HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Trendy
HR
Ciekawe miejsca
Efektywność indywidualna•Prezentacje

85. Prezentowanie w epoce ogólnodostępnego internetu

12 października 2010 Paweł Wydymus 3 komentarze

W zeszłym tygodniu prowadziłem prezentację na konferencji branżowej. Oczywiście przygotowałem się solidnie, zrobiłem slajdy w stylu zen (więcej tutaj), charakteryzujące się czystym i przejrzystym designem, ilością tekstu ograniczoną do minimum (najbogatsze tekstowo slajdy miały po 12 słów, włącznie z opisem wykresu) i wysokiej jakości grafiką. Nie na slajdach jednak chcę się dziś skoncentrować, więc tylko przy okazji zaznaczę, że coraz bardziej przekonuję się do tej formy graficznej prezentacji i mocno ją polecam, aby zrobić dobre wrażenie i ułatwić zapamiętanie przesłania, zamiast uśpić słuchaczy ścianą tekstu i punktorów.

foto: sxc.hu

W czasie prezentacji ? tak jak zwykle staram się robić ? utrzymywałem stały kontakt z publicznością i spostrzegłem ciekawą rzecz. W kilku miejscach ? gdy schodziłem na tematy nieco oddalone od głównego nurtu prezentacji po pytaniach od widzów ? słuchacze na bieżąco sprawdzali w internecie pewne dyskutowane szczegóły i podawali dokładne informacje.

W czasach zanim internet trafił pod strzechy sal konferencyjnych, osoba prezentująca była zwykle jedyną osobą na sali, która miała pewną unikalną wiedzę. Rzadko zdarzało się, by ktoś mógł ? mówiąc kolokwialnie ? ?zagiąć? prowadzącego wykład. Dawało to swoisty komfort i poczucie bezpieczeństwa, choć trudno powiedzieć czy ktoś to doceniał w myśl słów wieszcza ?ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił?.

Teraz, gdy netbooki, wi-fi i karty modemowe stały się dostępne na każdą kieszeń, osoba prowadząca prezentację powinna zredefiniować swoją rolę. Już nie ma monopolu na wiedzę, stojąc przed audytorium i elaborując ?swój? temat. Monopol został złamany poprzez technologię, więc prowadząc prezentację trzeba już być przygotowanym na błyśnięcie czymś więcej.  To ?więcej? powinno być dla słuchacza wartością dodaną w stosunku do możliwości poczytania zawartości literatury fachowej i internetu na dany temat. Według mnie podstawowe zadania osoby prezentującej to:

  • zawartość merytoryczna idealnie dopasowana do profilu słuchaczy i ich zainteresowań
  • przykłady z praktyki, a nie tylko teoretyczne rozważania
  • interakcja słuchaczy z prowadzącym (bo słuchacz zaangażowany lepiej zapamiętuje)
  • sposób wykonania prezentacji (płynny, z dobrymi, przejrzystymi slajdami)

A jak wy uważacie?

Udostępnij:
Badania•Edukacja

84. Zarobki po MBA

4 października 2010 Paweł Wydymus 2 komentarze

Nieco ponad rok temu zastanawiałem się nad tym, jak recesja wpływa na efektywność studiów MBA ? oraz na samych studentów. Oto mamy tymczasem nowy ranking sporządzony przez tygodnik Economist. W czołówce wg Economista znajdziemy 3 programy z Europy (Hiszpania, Szwajcaria, Francja) i pozostałe 7 z Ameryki Północnej (jeden w Kanadzie). Niestety, na liście programów europejskich nie znajdziemy żadnego z Polski ani nawet z naszej części Europy.

Badanie zarobków absolwentów MBA wykazuje spadek zwrotu z inwestycji, szczególnie w przypadku programów europejskich. Średnia podstawowa płaca po studiach w Europie to 98 tys. USD, co oznacza 66% w stosunku do zarobków sprzed studiów. Dla programów w Ameryce Płn. analogiczna placa to 86 tys. USD (wzrost o 64%). Na uwagę zasługuje szczególnie paryski HEC z najwyższą średnią płacą absolwentów, wynoszącą 138 tys. USD rocznie.

Żeby jednak nie było tak różowo, z badań GMAC wynika, że tylko mniej niż połowa absolwentów programów MBA jest zadowolona ze swojej dalszej kariery zawodowej. Czyli należy na sprawę patrzeć zdroworozsądkowo ? MBA nie jest cudownym lekiem na za niskie naszym zdaniem zarobki, ale ścieżką, która może pomóc tym, którzy mają chęć do rozwoju, są gotowi do ciężkiej pracy na – i po ? studiach. i nie boją się podjąć ryzyka.

Udostępnij:
Badania

83. Stres vs. kariera. Niespodziewany wynik

27 września 2010 Michał Zaborek 4 komentarze

Nadmiar stresu jest zły. Tak? No tak. Nie ma na razie bezpośrednich wskazań badań o tym, że stres jest bezpośrednią przyczyną chorób. Ale, w wersji przewlekłej, jest niezwykle ważnym czynnikiem wspomagającym wszelkie chroniczne problemy ze zdrowiem, zaczynając od depresji, a kończąc na raku. Badania wskazują, że jest też najistotniejszym pojedynczym czynnikiem determinującym długość życia ludzi i zwierząt.

Dzisiejsze miejsca pracy oferują nam całą baterię bodźców wspomagających poczucie stresu. Napięte terminy, rosnące cele, absurdalne raporty , dodatkowe aktywności zabierające czas (jak np. ocena 360). Menedżerów denerwują pracownicy, a tych, menedżerowie. Do tego dochodzą klienci. Jest stresująco, zjawiska takie jak kryzys tylko to wspomagają. Znacie wzór ? x 2 x 3? Połowa pracowników w porównaniu do ?kiedyś?, ma wytworzyć w dwukrotnie większym tempie pracy trzy razy takie wyniki.

Naturalną cechą społeczeństw, a co za tym idzie, organizacji, jest hierarchia. Szczeble organizacyjne, nazwy stanowisk, podległości, miejsca na parkingu, dodatkowe benefity. Im jesteś bliższej szczytu tej piramidy, tym teoretycznie lepiej. A jak ze stresem? Intuicyjnie wydaje się, że im wyższe stanowisko, tym jest on większy. Zarządzający kilkunastoosobowym zespołem, czy wreszcie całą firmą ma znacznie więcej ?na głowie?, niż asystent czy specjalista. Ma też większą odpowiedzialność. Jeśli posłuchać menedżerów i prezesów, poczytać wywiady z nimi, łatwo dojść do wniosku, że im wyżej w organizacji, tym stres i jego destrukcyjny wpływ na ludzi jest większy.

Czy na pewno? Jednak nie do końca. Udowadniają to wnioski z ponad 25 lat pracy badawczej profesora Michaela Marmot?a z University College London, guru w temacie stresu i jego wpływu na organizmy żywe, w tym ludzi. Otóż, okazuje się, że negatywny wpływ stresu na zdrowie człowieka jest wprost zależny od możliwości kontrolowania naszych reakcji na sytuację stresową i możliwość podejmowania decyzji. Jeśli spędzasz od czasu do czasu kilkadziesiąt minut w korkach, to dobrze znasz ten mechanizm. Ile razy zdecydowałeś się jechać dłuższą drogą, byle tylko jechać, a nie tkwić bezczynnie wśród innych samochodów? Często wychodzę z założenia, że lepiej jechać, nawet jeśli dojadę do celu później niż w korku. Od razu robi się lepiej na sercu.

Wróćmy do pracy. Im wyższa pozycja w firmie, tym więcej zależy od Ciebie. W uproszczeniu: w większym stopniu to Ty podejmujesz decyzje, a w mniejszym jesteś biernym wykonawcą, nie mającym wpływu na swoją rzeczywistość. Napisałem, że w uproszczeniu, bo spore znaczenie będą miały inne czynniki otoczenia pracy, takie jak np. wygląd biura, czy kultura organizacyjna. Mimo dużego poziomu stresu idącego z rosnącą odpowiedzialnością, długich godzin pracy, przy możliwości decydowania, ma on na nas znacznie mniej niekorzystny wpływ. Tak pokazują badania Marmot?a, więcej o nich między innymi tutaj. Znacznie bardziej destrukcyjne będą nerwy przy których nie mamy możliwości zmiany rzeczywistości – a tych znacznie więcej jest na niższych stanowiskach.

Morał? W wersji korporacyjnej: wspinanie się po szczeblach kariery wydłuża nasze życie. Redukuje paradoksalnie poziom stresu, nie znosząc go całkowicie, ale powodując że jest bardziej strawny i mniej destrukcyjny. W wersji dla pozostałych: im wyższy Twój status (materialny, społeczny, poziom prestiżu), tym lepiej dla Twojego zdrowia. A zatem wspinajmy się. I rozwijajmy. A niekiedy nawet róbmy to jednocześnie ;)

Udostępnij:
Książki

82. The 4-Hour Workweek, Tim Ferris – recenzja

19 września 2010 Michał Zaborek 5 komentarzy

Uff. Przemordowałem się. Przeczytałem. Pisałem o tej książce i jej autorze przy okazji listy ?19 blogów, które warto dodać do ulubionych?.

Moim głównym motywatorem w ostatnich dniach aby skończyć tą książkę była chęć rozpoczęcia Linchpin, Setha Godina, która czeka na mnie od dość dawna już. Wydaje się że to kiepski impuls do czytania i marna rekomendacja. Niemniej jednak, tak nie jest. To użyteczna lektura, dzięki niej odkryłem:

  • Crowdspring ? niezwykle przydatny serwis służący do realizacji projektów graficznych tanim kosztem na zasadzie konkursów otwartych skierowanych do społeczności webowej. Pisałem o nim w teorii tutaj i w praktyce, tutaj.
  • Stronę www.evernote.com ? którą używam do robienia notatek, przechowywania skanów paszportu, ubezpieczeń, etc. ? co przydaje się szczególnie podczas podróży.
  • Nauczyłem się wprowadzić w praktyce opcję ?wyślij z opóźnieniem w Outlook?. To mała sztuczka, dostępna z menu programu, która powoduje, że napisaną wiadomość wysyłasz o określonej porze w danym dniu. Znasz na pewno zależność: więcej wysłanych maili = więcej maili otrzymanych = mamy mniej czasu na realną pracę. Proste i genialne. Nie oznacza to wcale odwlekania rzeczy, ale mam dni gdy wysyłam ponad 120 maili jednego dnia? opóźnienie bardzo się przydaje.

To dużo. To nawet bardzo dużo, jak na dowolną książkę, biorąc pod uwagę zaimplementowanie w życie wyżej wymienionego. Takich małych perełek, odnośników i nitek do dużych i małych pomysłów jest w dziele Ferrisa bez liku.

„The 4-Hour Workweek: Escape 9-5, Live Anywhere, and Join the New Rich” (dostępna w Polsce pod tytułem ?4-godzinny tydzień pracy?) występuje w dwóch wersjach: pierwotnej i rozszerzonej-uaktualnionej. Przeczytałem tą drugą. Ma dodatkowe 100 stron i komentarze od czytelników. Traktuje o zmianie polegającej na odejściu od chodzenia (wolę nazywać to chadzaniem ;)) do pracy ?na etat?, by w zamian zautomatyzować większość nieproduktywnych działań, wyeliminować rzeczy nieistotne, wyjechać do kraju o niskich kosztach życia i pracować zdalnie, bez przychodzenia do biura / pracy. To duży skrót, ale w uproszczeniu o to chodzi. Pracuj mądrze, zostań przedsiębiorcą w wydaniu ekstremalnym, zautomatyzowanym. W zamian będziesz miał dużo czasu i świętego spokoju. Czy to możliwe? W pojedynczych przypadkach na pewno tak. W większej ilości nie ? bo wtedy w wersji makro ogólny system gospodarczy by padł (choć raczej ?New rich? by po prostu nie wyżyli z takiej metody ;)). Po drugie ? niewielu jest śmiałków, którym się chce tego spróbować (podobnie jak ze swoją firmą, a tu mamy naprawdę opcję niestandardowego działania).

Książka do czytania jest nierówna i chwilami bardzo trudna w odbiorze dla mnie, jako że:

  • Jest mega-przeładowana informacjami.
  • Mimo powyższego skrótu, książka jest praktycznie o wszystkim, głównie o efektywności osobistej, będąc jednocześnie tytułem o zmianie filozoficznego podejścia do życia (pracy). Chwilami można odnieść wrażenie, że będąc o wszystkim, jest o niczym. Ale te chwile mijają dość szybko (o ile się na nich nie wykoleisz i nie odłożysz książki na półkę).

Czy to jest łatwa lektura? Nie, jest chwilami upierdliwa, a chwilami nieznośna z punktu widzenia absurdu niektórych porad i bezczelności i cwaniactwa autora. Ale ? jak to mówią ? lepiej wywoływać skrajne emocje, niż być przeciętnym. Tim Ferris przeciętny na pewno nie jest.

—

Jak wspomniałem, Tim Ferris prowadzi bloga: www.fourhourblog.com. To zarówno kopalnia inspiracji, jak i mistrzostwo marketingu osobistego / blogowania.

—

Walk the talk, to anglosaski frazes oznaczający ?robisz to co mówisz / wyznajesz?. Czyli jesteś spójny. Tim Ferris pisze o 4-godzinnym tygodniu pracy. Jak jest (może być?) naprawdę? Genialny wpis Penelope Trunk pt. ?5 Time management tricks I learned from years of hating Tim Ferris?. Dla fanów 4hrs workweek oraz tych, którzy przeczytali książkę ? lektura obowiązkowa.

Udostępnij:
HR•Marketing

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010 Michał Zaborek 9 komentarzy

Kilka  miesięcy temu pisałem o serwisie Crowdspring.com, który umożliwia realizację projektów graficznych poprzez otwarte konkursy z nagrodą określonej wysokości. Na konkurs może zgłosić się każdy (grafik) zarejestrowany w serwisie.

Rozwiązanie tak mnie zaciekawiło, że postanowiłem spróbować jak działa w praktyce. Przy okazji projektu szkoleń otwartych związanych z innowacją (Instytut Rozwoju Innowacji ? btw. polecam dobre i tanie markowe szkolenia z mocnym dofinansowaniem UE;)). Wraz z zespołem pracującym nad projektem ogłosiliśmy konkurs na logo projektu właśnie poprzez Crowdspring.

Ustanowiliśmy nagrodę na poziomie $430. To mniej niż zapłacilibyśmy najprawdopodobniej grafikowi pracującemu w Polsce, bo jak na logo kwota wygórowana nie jest. Czas trwania projektu, 2 tygodnie ? przez tyle można było rejestrować swoje propozycje. Otrzymaliśmy?  190 zgłoszeń. 190 różnych prac. Różnej jakości, co przy tej ilości jest naturalne. Niektóre z nich, tak jak te poniżej, niezwykle ciekawe:


Wybór logo to nie tylko zgłoszenie nagrody i dokładnego opisu ?o co nam chodzi?, a potem czekanie na wynik. W miarę jak pojawiają się zgłoszenia, można komunikować się z ich autorami, w celu przekazania informacji zwrotnej, sugestii, próśb o poprawki. Na bieżąco można oceniać napływające prace. Nie ma problemu z wystawieniem faktury przez serwis, wszystko zatem można bezproblemowo rozliczyć / wrzucić w koszty.

Z serwisu będziemy na pewno korzystać jeszcze nie raz. Coraz więcej inicjatyw rozwoju kapitału ludzkiego bywa obrandowianda. Tworzone są grafiki, wzory prezentacji, dokumentów. Potrzeba dobrych projektów graficznych. Dla mnie Crowdspring to doskonały i sprawdzony sposób na logo. Polecam.

p.s.

Który projekt wygrał? Sprawdź tutaj.

Udostępnij:
Page 35 of 52« First...102030«34353637»4050...Last »

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności