HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Trendy
HR
Ciekawe miejsca
Badania•Edukacja•Książki•Psychologia

60. Freakonomics ? szalone ekonomiczne wyjaśnienia socjologicznych zagadek

4 marca 2010 Paweł Wydymus 3 komentarze

Traf chciał, że w tym roku znowu zacząłem czytać książki ?biznesowe?. Wynika to po części z faktu, że mój ulubiony autor ? Andrzej Sapkowski ? mimo iż bardzo płodny w porównaniu do swych kolegów i koleżanek po fachu, to jednak nie wyrabia się z tworzeniem kolejnych przygód Kuby Wędrowycza czy ?Oka Jelenia? tak szybko, by zaspokoić moje możliwości czytelnicze. Także kupiona pod wpływem impulsu ?Moja żona wiedźma? jakiegoś rosyjskiego twórcy fantastyki utknęła mi w połowie. Po części jednak czuję głód biznesowej wiedzy i stąd wzięły się moje aktualne lektury.

Moim prywatnym hitem stycznia mogę ogłosić Freakonomics autorstwa duetu Stevenów: Levitt & Dubner. Szkoda, że polski wydawca postawił sobie za cel dosłowne przetlumaczenie tytułu, bo przyznacie chyba, że ?Freakonomia? ani nie jest słowem polskim, ani potencjalnemu czytelnikowi wiele nie mówi? Gdyby to ode mnie zależało, to nadałbym jej tytuł ?Szaleństwa ekonomii?. Powód jest prosty ? autorzy wprowadzają nas w świat logicznych i opartych na cyfrach lub dowodach przyczyn wydarzeń socjologicznych. Owe wydarzenia są przez nas na co dzień widziane w społeczeństwie i czasem nawet zastanawiamy się ?jak to się dzieje??, tymczasem ci dwaj panowie oprócz zastanawiania się poszli o krok (albo i dwa) dalej, szukając przyczyn i dowodów. W istocie książka jest zbiorem przeróżnych ciekawostek społecznych, które autorzy przedstawiają nam od podszewki.

Opisywane przypadki są przeróżne. Poczynając od niespodziewanego i znaczącego spadku przestępczości w Nowym Jorku i całych Stanach Zjednoczonych w latach 90. XX wieku, poprzez oszustwa nauczycieli poprawiających swoim uczniom testy, japońskich zawodników sumo ze swymi ?ustawianymi? walkami, czy załamanie Ku-Klux-Klanu, by wymienić te nieco bardziej historyczne. Niektóre bardziej współczesne zagadnienia również rozpracowane w książce to choćby wpływ pieniędzy na prawdopodobieństwo zdobycia urzędu prezydenta USA, piramidalna struktura kadrowa gangów narkotykowych, czy zniknięcie w ciągu roku 7 milionów Amerykanów (skutkujące zresztą kwotą 3 mld dolarów dodatkowych dochodów z podatków).

Musze przyznać, że momentami książkę czyta się niczym powieść detektywistyczną (co mówi samo za siebie o poziomie pisarskim autorów), a momentami jak poradnik na życie. Na przykład w rozdziałach o postępowaniu agentów nieruchomości, wpływu imienia dziecka na jego życie, czy ? kończąc na postawach obywatelskich: czy głosowanie w wyborach ma sens.

PS. Przypomniał mi się książkowy hit grudnia ? ?Sześcioro podejrzanych?. Wyszedł spod pióra twórcy ?Slumdog ? milioner z ulicy?. Jako że tego typu literatura w żaden sposób nie podchodzi pod tematykę bloga, polecam opis i recenzję na empiku.

Udostępnij:
Efektywność indywidualna•Innowacyjność•Trendy•Zespoły i praca zespołowa

59. Antykonferencja ? nowy trend w spotkaniach branżowych

28 lutego 2010 Paweł Wydymus Jeden komentarz

Większość z nas miała już okazję przynajmniej raz wziąć udziału w konferencji, więc wszyscy możemy bez problemu i długiego zastanawiania wymienić główne wady tego typu spotkań. Standard jest taki, że konferencja ma swój temat wiodący, a program podzielony na jeden lub dwa dni ułożony jest wokół sesji tematycznych, bardziej lub mniej związanych z tematem wiodącym. Sesje odbywają się zwykle w formie wykładów, z możliwością interakcji pod sam koniec (o ile nie zabraknie czasu przez nadmiernie rozbudowaną prezentację). Czasem stosowane są też warsztaty, podczas których w domyśle każdy powinien bardziej zaangażować się w uczestnictwo, a przez to też nauczyć się (i innych) więcej. Taki był przez wiele lat standard.

Teraz pojawia się nowy, będący ? jak samo angielskie określenie ?unconference? sugeruje – kompletnym zaprzeczeniem poprzedniego. Mnie najwłaściwsze wydaje się tłumaczenie ?antykonferencja? i takiego będę używał. Ale do rzeczy. Główną cechą antykonferencji jest to, że nie ma dokładnie określonego programu, przez co przed rozpoczęciem nie wiadomo, kto będzie przemawiał ani na jakie dokładnie tematy zostaną poruszone. Można mieć jednak przekonanie graniczące z pewnością, że tematyka sesji będzie trafna, ponieważ to sami uczestnicy na początku antykonferencji określają tematy, które ich interesują i które chcieliby zgłębić. Po takim zbadaniu potrzeb uczestników, ustalone zostają tematy poszczególnych sesji. Co więcej, także osoby prowadzące poszczególne sesje rekrutują się spośród uczestników. Zostają nimi po prostu ci, którzy są w danym zagadnieniu najbardziej doświadczeni. Może być ich kilku. Dodatkowym atutem takiej formuły jest możliwość obniżenia kosztów ? odpadają przecież wydatki związane z zaproszeniem kilku(nastu) prelegentów. To uczestnicy przejmują ich, nieco zmodyfikowane, obowiązki!

Podobno na świecie odbywa się już kilkaset antykonferencji rocznie . Na razie przodują te o tematyce technologicznej i marketingowej, jednak nie ma większych przeciwwskazań, by w ten sposób organizować branżowe spotkania o dowolnej tematyce, na przykład bibliotekarskiej (ciekawa relacja tutaj). Pojawiają się też pierwsze jaskółki w Polsce.

Jestem pewien, że antykonferencje będą się popularyzować, choć w bardziej konserwatywne kręgi nie trafią chyba zbyt szybko. Ich główną zaletą jest szansa na uniknięcie przydługich przemów prowadzonych przez prelegenta, podczas których publiczność ? w najlepszym przypadku – biernie słucha. W nieco gorszych przypadkach telefonuje, esemesuje, przegląda pocztę. A chyba nie o to chodzi? Jedna z zasad obowiązujących podczas antykonferencji mówi, że jeśli podczas sesji nie uczysz się lub nic nie wnosisz do dyskusji, to twoim obowiązkiem jest znalezienie innej sesji, gdzie twoja obecność będzie bardziej użyteczna. Proste i skuteczne!

Podsumowując – antykonferencja to bardzo ciekawy, świeży sposób na organizację spotkań branżowych ukierunkowanych na wymianę wiedzy. Jeśli zostanie spełniony warunek dobrej organizacji i odpowiedniego prowadzącego, który wie co robi ? antykonferencja może przynieść uczestnikom znacznie więcej pożytku niż tradycyjna konferencja.

Pomysł na ten wpis powstał po przeczytaniu artykułu w styczniowym Inc. Zainteresowanym praktyczną stroną tematu polecam: www.unconference.net.

Udostępnij:
Ciekawe miejsca•Edukacja•Efektywność indywidualna•Trendy

58. Ucz się od najlepszych – za darmo

24 lutego 2010 Paweł Wydymus Jeden komentarz

Szczerze mówiąc, o iTunesU miałem zamiar napisać już kilkakrotnie. Jednak za każdym razem otwierałem wspomniany serwis i zostawałem tam na dłuższy czas, zapominając o realnym świecie. Inicjatywa firmy Apple, właściciela serwisu iTunes, nie jest szeroko znana, a z całą pewnością wartościowa. Sam trafiłem tam przez przypadek i ? zachwycony obfitością materiału ? zostałem wielkim fanem.

Ale do rzeczy. W skrócie iTunes University jest projektem przeznaczonym dla studentów z całego świata, a także tych nie-studentów, którzy czują potrzebę dokształcenia się i skorzystania z rzetelnej wiedzy pochodzącej z renonowanej uczelni. Zakres tematyczny jest dość szeroki – od biznesu, poprzez inżynierię, sztuki piękne, zdrowie i medycynę, historię, aż po literaturę i nauki społeczne ? więc każdy może znaleźć coś dla siebie.
Po wybraniu kategorii (np. biznes) na ekranie ukazuje się lista instytucji, które dostarczają wiedzę. Są to w większości renomowane placówki, by wspomnieć choćby Cambridge, Stanford, czy Yale. Każda z takich instytucji oferuje cykl od kilku do kilkudziesięciu wykładów, w formacie audio bądź wideo, na określony temat. Jedne z ciekawszych serii według mnie to: Business Leaders and Entrepreneurs (Stanford), Knowledge@Wharton (199 odcinków!) i Marketing and Strategy (University of Cambridge).

iTunesU Business

Zachęcam gorąco do wypróbowania iTunes University dla swoich potrzeb. Biznes i nauka to nie wszystko, co oferuje. Można też bez problemu znaleźć choćby wideo lekcje gry na perkusji, gitarze czy porady dotyczące odżywiania i zdrowia.

Porada techniczna: na komputerze trzeba mieć zainstalowany program iTunes. Po jego uruchomieniu, kliknij „iTunes Store” i na górnym pasku z prawej strony znajdziesz „iTunes U”

iTunesU

Wszystko to możecie ściągnąć na swojego iPoda/iPhone’a, a przy odrobinie kombinacji też na inny odtwarzacz przenośny lub po prostu nagrać na CD i słuchać w samochodzie.

Dla tych z kolei, którzy chcieliby poczuć się jak na wykładzie, polecam serwis www.academicearth.org, w którym grupa uznanych uczelni udostępnia wideo nagrania z wykładów przeprowadzonych na prawdziwych salach wykładowych, z udziałem żywych studentów. Zakres tematyki również dość rozległy, od biologii, psychologii, po fizykę i chemię. Mnie szczególnie zainteresowała seria wykładów pt. „Communication and Conflict in Couples and Families”. Seria ma 17 odcinków i pokrywa właściwie wszystkie elementy życia w związku. Bardzo życiowe!

Podsumowując, widać że pojawia nam się nowy trend w internecie – udostępnianie wartościowej wiedzy za darmo każdemu zainteresowanemu. Kto będzie potrafił wykorzystać tę wiedzę? Jaką przewagę to da? Zobaczymy.

Udostępnij:
Edukacja•Efektywność indywidualna

57. Adam Małysz i prosty sposób na sukces

21 lutego 2010 Michał Zaborek Jeden komentarz

Adam Małysz wielkim sportowcem jest. Zdobywając czwarty medal na Igrzyskach, dokonał rzeczy niesamowitej, nad którą słusznie rozpływają się komentatorzy i zwykli ludzie dookoła. Sam skakałem wczoraj z radości (z kanapy, nie skoczni), po raz kolejny nie wierząc, że to możliwe. W sporcie oczywiście potrzebne jest trochę szczęścia. Tak jak i w innych dziedzinach. Niemniej jednak, wiele wskazuje na to, że do takich wyników dochodzi się najczęściej po prostu ciężką pracą. Odrobina ?iskry bożej? jest potrzebna. Ale? nic nie zastąpi wysiłku i czasu, który jest potrzebny na dojście do bycia bardzo dobrym, czy najlepszym.

Pisze o tym Malcom Gladwell w książce ?Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu?. Swoje rozważania o tym, co wyróżnia niezwykle efektywnych ludzi sukcesu sprowadza do reguły 10.000 godzin. To ilość czasu, która wg. niego potrzebna jest na dojście do bycia ekspertem w danej dziedzinie. Przywołuje liczne przykłady na poparcie tej tezy ? między innymi historie The Beatles, Billa Gatesa czy Steva Jobsa.

Na podobny temat pisze też Penelope Trunk, w poście ?Being an expert takes time, not talent?. W tekście powołuje się między innymi na artykuł z HBR pt. ?The making of an Expert?. Wnioski z badań wskazują jednoznacznie, ponownie – że najlepsi, poświęcili na praktykę nieproporcjonalnie (do innych) dużo czasu, pod opieką odpowiednich nauczycieli, którzy przyspieszali ich proces rozwoju. A zatem czas ? i odpowiednie wsparcie, przekładające się na informację zwrotną o tym jak Ci idzie. Ważne jest dodatkowo wsparcie najbliższych (rodziny, przyjaciół), którzy dodają energii, podnoszą na duchu w trudnych chwilach, napędzają do działania. Prowadzi to do wniosku, który jest mi bardzo bliski: nie wierzę w drogi na skróty. Nie sądzę, że różnorakie poradniki rozwoju/nauki czegokolwiek w szybkim tempie są w stanie zastąpić naturalny proces rozwoju, który wymaga czasu. Nie oznacza to, że nie są w stanie pomóc, ale to już inna kwestia.

Penelope pisze o tym, że w dzisiejszym świecie, z mocno wyśrubowanymi standardami, aby wybić się, potrzeba co najmniej 10 lat praktyki w jakiejś dziedzinie. Wniosek analogiczny do 10.000 godzin Gladwella. Czasy geniuszy wyskakujących jak filip z konopi powoli mijają, choć programy z serii ?Mam talent? regularnie odkrywają kogoś niezwykłego. Z drugiej strony ? gdy pozna się życiorysy zwycięzców tych programów, najczęściej okazuje się, że od wielu lat ćwiczyli, pracowali nad swoim talentem, umiejętnością.

A zatem, jak powiedział Silvio Berlusconi, zapytany o receptę na sukces: ?praca, praca, praca?. :-)

Dzisiaj, gdy oglądałem dekorację medalową skoczków w Vancouver, przypomniał mi się film z reklamą z Michaelem Jordanem w roli głównej. To mój ulubiony sportowiec, który w sumie, mówi o tym samym. I myślę, że to dobre podsumowanie tego tematu:

Udostępnij:
HR•Innowacyjność•Marketing

56. Jack Welch, Microsoft i Domino’s Pizza

11 lutego 2010 Michał Zaborek Jeden komentarz

Jack Welch, były wieloletni prezes General Electric, guru biznesu, nagrał ze swoją drugą, młodszą (o 24 lata) i w miarę nową żoną Suzy, film będący jednocześnie reklamą Microsoftu i Domino?s Pizza. Film w konwencji dokumentu / reality show. Jest to też doskonały przykład świetnie zorganizowanego komunikatu, który wykracza poza standardowy film i poza standardową stronę www.

Warto poświęcić 20 minut (na pierwszy odcinek, są dwa), aby obejrzeć tą stronę: http://everybodysbusiness.msn.com, jako że zobaczysz tam:

  • Dobrze zrobiony film reklamowy, który nie jest reklamą (tak jak film Sandlera o którym pisałem jakiś czas temu ? jako przykład marketingu wirusowego). Film, który jest wartki i wciągający. Zwróć uwagę na dodatkowe informacje wyskakujące z prawej strony ekranu oraz ankiety (i odpowiedzi na nie innych) pojawiające się w ekranie filmu.
  • Ciekawą stronę, która ma wiele interesująco zaprojektowanych wysuwanych ?opcji? ? przy kliknięciu na zakładki obok filmu, wpasowującą się w nowe trendy przekazywania informacji, wychodzące poza slajdy Power Point.
  • Kilka niezwykle celnych (i jakże prostych) pytań Jacka Welcha o konkrety odnośnie omawianych rzeczy ? (np. o to, kto jest Brand managerem odpowiedzialnym za lunch), po których panowie i panie z korporacji solidarnie spuszczają wzrok

Trochę śmieszy mnie jak Jack Welch mówi ?musimy być agresywnymi zwierzakami?, albo ?more profits, more royalties for us!?, z jakimś takim lekko dzikim zapałem (prawie pazernością). No ale to już zupełnie inna sprawa?, słynny był ze swojej skuteczności i w czasach prosperity wywindował wartość GE niesamowicie wysoko. I to mu trzeba oddać.

Podoba mi się za to, jak mówi ?you get what you reward? – ludzie będą tak pracowali i będą w swoich działaniach szli w takim kierunku ? w jakim pchał będzie ich system motywacyjny / to, za co dostają pieniądze. Zwykle dostajesz to, za co nagradzasz.

Trailer filmu ? poniżej:

Udostępnij:
Page 40 of 52« First...102030«39404142»50...Last »

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności