HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Trendy
HR
Ciekawe miejsca
Efektywność indywidualna

32. Zabij email!

24 sierpnia 2009 Michał Zaborek Brak komentarzy

Ile maili dostajesz dziennie? Jeśli pracujesz w korporacji, szanse na to że dużo, albo bardzo dużo są spore. Ile to dużo? Powiedzmy więcej niż 30. Choć wiem, tak, dla niektórych 30 byłoby zbawiennie mało.

Jeśli dużo… jak myślisz, czy możliwe jest życie bez maila? Nie „w ogóle”, ale w pracy. Tej, którą obecnie wykonujesz.

Pozornie – niemożliwe. No bo jak…?

Sieć www (i księgarnie) pełne są poradników na temat „jak efektywnie zarządzać pocztą elektroniczną”. Czasy gdy cieszył nas każdy e-mail raczej minęły bezpowrotnie. Dla wielu ludzi celem-marzeniem jest sprawdzanie poczty tylko 2 lub 3 razy dziennie. Sam próbuję się ograniczać: wyłączam outlooka w ciągu dnia, od dawna mam wyłączone wszelkie powiadomienia o przychodzących wiadomościach. Moim celem na najbliższe miesiące jest zajmować się mailami tylko 2 razy dziennie – raz godzinę, dwie po rozpoczęciu pracy, i drugi raz – pod koniec. Na razie taki system działa tylko w dni w które jestem maksymalnie zajęty czymś innym. Gdy presja jest mniejsza… sprawdzam, sprawdzam, sprawdzam. Brr…

No ale wracając do pytania z początku – jak to jest żyć bez e-maila w pracy? Obejrzyj poniższy film, który pokazuje relację z pierwszej ręki pracownika IBM, który… od 9 miesięcy nie używa e-maila. Co zamiast? Twitter i Facebook. Nierealne? A jednak zadziałało. Bo w końcu… czyje sprawy najczęściej załatwiasz czytając / procesując maile. Swoje? Na pewno? ;)

Udostępnij:
HR•Trendy

31. Kongres TMI 2009, czyli dokąd zmierza rynek szkoleń

12 sierpnia 2009 Michał Zaborek Jeden komentarz

W drugiej połowie lipca uczestniczyłem TMI World Congress w Atenach. TMI to globalna firma szkoleniowa, szerzej o niej na stronach www tutaj i tutaj.

Kongres to kilkudniowy zjazd podczas którego członkowie rodziny TMI wymieniają się doświadczeniami, wspólnie słuchają sesji plenarnych, pracują nad rozwojem swoich umiejętności i rozwojem swoich firm. Spotkanie, to dobre miejsce na inspiracje, na podpatrzenie co i jak robią inni, ale też na wysnucie pewnych wspólnych trendów dla branży szkoleń. Z sesji merytorycznych oraz z rozmów z wieloma przedstawicielami innych krajów ułożył mi się pewien obraz sytuacji aktualnej i potencjalnych kierunków rozwoju sektora szkoleń „miękkich”, o którym poniżej.

Przedstawiciele poszczególnych krajów mówili, że niemalże na wszystkich (z pojedynczymi wyjątkami) mocno wpłynął kryzys finansowy. Wiele z firm zetknęło się z odwoływaniem szkoleń i całych projektów. To nic nowego. Wielu oczekuje, że rok 2010 będzie lepszy od 2009, i że właśnie w obecnym roku rynek osiągnie swój dolny pułap. Czyli ma być lepiej.

Na jednej z sesji zastanawialiśmy się także nad tym jak będzie ? poza tym że ?lepiej?. Czyli jak wyglądać będzie sprzedaż i funkcjonowanie firm z branży training & development za lat kilka. Oto najciekawsze trendy związane ze sprzedażą tego typu usług, trendy, które mogą wpłynąć na kształt sektora w nadchodzących latach.

  • Samo się już nie sprzedaje. Praktycznie nigdzie. Minęły czasy, gdzie do firm szkoleniowych klienci ?przychodzili sami?. Dlaczego? Wiele wyjaśniają kolejne punkty?
  • Kryzys wyzwolił w klientach mocną presję na koszty. Dla dostawców szkoleń oznacza to niejednokrotnie wybór pomiędzy wyraźnym zejściem z ceny a? przegraniem wielu potencjalnych zamówień. Tendencja ta ma szansę na utrzymanie się ? zwłaszcza dla prostych programów oraz dla projektów z dużym wolumenem dostarczanych dni szkoleniowych.
  • Uogólnienie się wiedzy. I to na dwóch poziomach. Po pierwsze ? wielu menedżerów i specjalistów było już na co najmniej kilku szkoleniach. Potrzeba zatem na coś nowego, coś bardziej zaawansowanego, podanego w nietypowy sposób. Z drugiej strony pojawił się internet. A w nim ? to, za co jeszcze kilka(naście) lat temu firmy były gotowe zapłacić można znaleźć za darmo. I to w wielu miejscach, w wielu językach. Proste, podstawowe szkolenie jest w stanie przygotować i zaoferować (w niskiej cenie) niemalże każdy, kto będzie miał chęci i motywację.
  • Bardzo dużo małych graczy na rynku. Jest to po części pochodną poprzedniego trendu. Duże firmy nie konkurują dzisiaj tylko z dobrze zorganizowanymi firmami z licencjami międzynarodowymi. Konkurują także z profesorami akademickimi, ex-managerami, czy wreszcie z magistrami i studentami, którzy dostarczają szkolenia. Oczywiście ?szyte na miarę? i na pierwszy rzut oka, zwłaszcza na poziomie oferty czy rozmów, nie różniące się często od tych markowych.
  • Chcesz coś sprzedać ? oddaj coś za darmo. Pokaż fragment szkolenia. Zaproś klienta za darmo na szkolenie otwarte. Pokaż próbkę swojej wiedzy / umiejętności na konferencji. Zgodnie z modną ostatnią teorią propagowaną przez guru marketingowych, coraz więcej w sferze usług można dostać za darmo, co dla firm je dostarczających oznacza konieczność budowania plemion ? grup, z którymi mamy zbudowane relacje, które są naszymi zwolennikami i które będą w stanie płacić za dodatkową wartość. (Więcej o tej koncepcji w publikacjach i na blogu Seth?a Godina).
  • Wzrost roli konsultingu. Zarówno jako towarzysza szkoleń w mniejszych projektach, jak i co najmniej jako wstęp do projektów dużych i złożonych. Powoli odchodzą czasy w których firmy zadowalały się serią punktowych szkoleń, które przynieść miały zmianę. Coraz więcej jest działań ?około szkoleniowych?, przemyślanej strategii komunikacyjnej, pracy konsultingowej nad systemami firmowymi, działań poszkoleniowych. W takich przypadkach szkolenie jest tylko jednym z elementów procesu. Być może na polskim rynku trend ten będzie wolniejszy, ale już jest widoczny.

Ile z powyższego będzie za kilka lat codziennością? Zobaczymy, trudno jest prorokować. Dla mnie wyjątkowo mocno prawdopodobne są dwa ostatnie punkty.

Na koniec mam refleksję odnośnie sposobu w jaki dzisiaj sprzedajemy. Na początku lat 90 sprzedaż wyglądała mniej więcej tak:  fax ? spotkanie. Fax ? spotkanie. Fax ? spotkanie. A jak wygląda dzisiaj? Sami wiemy ? mail / telefon. Mail / telefon. Czasem spotkanie.

15-20 lat temu kluczowe było budowanie relacji podczas spotkań. W oparciu o te relacje budowało się biznes. Dzisiaj potrzebne są inne, choć podobne kompetencje. Niemniej jednak, spotkanie nadal jest jednym z elementów procesu i umiejętność zbudowania relacji jest prawdopodobnie nawet ważniejsza niż dawniej. Bo biznes nadal robią i będą robić ludzie.

Udostępnij:
Humor

30. Mit Mehrabiana – ile treści jest w słowach

6 sierpnia 2009 Michał Zaborek Brak komentarzy

Jeśli kiedykolwiek byłeś na szkoleniu z komunikacji interpersonalnej, menedżerskiej, czy jakiejkolwiek innej, lub czytałeś poradnik dotyczący komunikacji, to istnieje spora szansa, że następujące liczby są Ci znane: 7, 38, 55. Mają one odpowiadać procentom informacji jakie czerpiemy z komunikacji z drugim człowiekiem. 7% to słowa, 38% to głos (ton, etc.) a 55% to mowa ciała. Czyli mowa ciała rządzi. Tyle, że w zasadzie jest to nieprawda.

Nieporozumienie pochodzi z niezrozumienia przedmiotu badania, na które autorzy czy trenerzy powołują się przytaczając liczby, czy twierdząc, że komunikacja niewerbalna jest znacznie ważniejsza od słów. Mehrabian badał sytuację wyraźnego braku zgodności pomiędzy mową ciała a słowami. Dodatkowo, badanie polegało na zestawieniu zdjęć twarzy ludzi z pojedynczymi słowami. Było zatem dość proste (to nie zarzut)  i nie w pełni odzwierciedlające sytuacje z życia wzięte. No i dało wyniki świadczące o tym, że w przypadku analizy zdjęć i słów, znaczna przewagę ma mowa ciała – zdjęcia osób prezentujących różne emocje. Zatem proporcje wagi komunikacji werbalnej i niewerbalnej mogą być podobne w sytuacji bardzo jednoznacznego braku spójności pomiędzy tym co słyszysz od kogoś, a co widzisz w jego / jej mowie ciała, wyrazie twarzy, itd.

Wyciąganie wniosków co do zaaplikowania tej reguły do wszystkich rodzajów komunikacji jest nieporozumieniem. Jeśli przeczytasz lub usłyszysz gdzieś o tym, że w komunikacji 55% informacji czerpiemy z mowy ciała, to odeślij autora tych słów do poniższego filmiku. Rozprawia się on dowcipnie i trafnie z mitem Mehrabiana – jedną z najpopularniejszych „prawd objawionych” ze świata szkoleń.

Udostępnij:
Kariera

29. Poradnik pisania życiorysu (vel ?cv?) ? cz. I

30 lipca 2009 Paweł Wydymus Brak komentarzy

Czasem bywa tak, że musisz przesłać komuś swój życiorys, w celach ? nazwijmy to ogólnie ? rekrutacyjnych. Twoim celem przy tworzeniu tego dokumentu będzie niewątpliwie wywarcie dobrego wrażenia na czytelnikach i przekonanie ich, że jesteś właśnie tą osobą, której szukają. Cel wydaje się prosty, natomiast jego realizacja w praktyce nastręcza całej masy problemów, a często wręcz skazuje na porażkę. O przyczynach porażek ? od problemów z ortografią, po lekkomyślność – można bez problemu napisać solidną książkę, jednak lepiej będzie się skupić na podejściu prawidłowym.
Przechodząc do sedna, przed rozpoczęciem pisania życiorysu, sugeruję:

1. zebrać wszelkie dostępne informacje o stanowisku, o które się ubiegamy (ogłoszenie, headhunter, znajomi z docelowej firmy, itp.)
2. przemyśleć, jakie są kluczowe umiejętności, doświadczenie i wiedza na tym stanowisku
3. ustalić, które elementy własnej drogi zawodowej są najbardziej warte wyeksponowania

Gdy zrobisz już rachunek sumienia według powyższych zasad, jesteś gotów do ?pisania? cv. Są dwie szkoły ? jedna każe na początku napisać treść, a potem martwić się wyglądem całości; druga mówi, żeby najpierw stworzyć wzorzec graficzny, a później wzbogacać go o część merytoryczną. Obie mają swoje za i przeciw. Np. efektem pierwszego podejścia może być:

  • stworzenie bardzo przyzwoitej treści, którą na końcu trzeba będzie o połowę przyciąć,
  • kompletna utrata kreatywności po dwugodzinnej walce z datami, nazwami szkoleń i stanowisk we wszystkich odwiedzonych firmach, skutkująca brakiem pomysłu na wygląd i w efekcie nieatrakcyjna dla czytającego.

Głównym problemem drugiego podejścia jest:

  • ?zmarnowanie? kilku godzin nad ogólnym szablonem dokumentu i brak czasu/sił na przejście do konkretów;
  • trudność koncentracji nad wyglądem dokumentu, gdy nie ma się jeszcze tzw. ?mięsa?, czyli zawartości merytorycznej?

Osobiście polecałbym więc rozpoczęcie od tego elementu, który wydaje ci się łatwiejszy. Często też gdzieś na dysku można znaleźć jakiś stary życiorys. Osobiście radziłbym go wykorzystać tylko jako źródło ?mięsa? ? i to najlepiej kopiowanego do nowego dokumentu w kawałkach poprzez Ctrl-C / Ctrl-V. Dzięki temu unikniesz pułapki pójścia tą samą drogą co poprzednim razem. A chyba chcesz stworzyć coś nowego, lepszego ? prawda?

(jako ciąg dalszy polecam: https://hrmaznaczenie.pl/?p=522)

Udostępnij:
HR

28. Ocena 360 stopni – momenty krytyczne – cz. 5

27 lipca 2009 Michał Zaborek Jeden komentarz


Podsumowanie

Najczęściej sama ocena i informacja na temat postępowania otrzymana z różnych perspektyw nie jest w stanie wpłynąć na podniesienie efektywności czy lepszą współpracę. Kluczowe są działania, które można podjąć w sytuacji lepszej wiedzy o sobie samym, o tym jak jestem postrzegany przez otoczenie. Działania te powinny być zorientowane na wzmocnienie mocnych stron i zniwelowaniu słabości do poziomu niezbędnego minimum. Informacja zwrotna 360 stopni może być tu bardzo pomocna.

Ocena powtarzana w regularnych interwałach czasowych (np. co rok, czy co dwa lata) pozwala śledzić zmiany w zachowaniach i jakości współpracy z poszczególnymi grupami oceniających. Pamiętając o tym, że pierwsza ocena przyjmowana jest często z nieufnością, kolejne mogą rzucać dodatkowe światło na sytuację i rozwój pracowników.

Ocena, w tym ocena kompetencji metodą 360 stopni kojarzy się często jako coś zagrażającego. Wielu z nas najzwyczajniej nie lubi być ocenianym. Receptą na to może być przeprowadzenie procesu pamiętając o niebezpieczeństwach newralgicznych momentów oraz koncentracja całego projektu na celach rozwojowych. Pozwoli to w jak najlepszy sposób wykorzystać mocne strony ocenianych pracowników.

Kluczowa powinna być także świadomość ? zarówno u ocenianych jak i mocodawców projektu, że ocena nie jest celem samym w sobie. Jej zakończenie powinno być raczej początkiem, niż końcem drogi. Pozostawienie ocenianych z wynikami ?samym sobie? może prowadzić do frustracji, spadku motywacji i niechęci do kolejnych inicjatyw HR-owych. Dlatego już na początkowym etapie planowania oceny odpowiedzieć sobie na pytanie ?co dalej, po ocenie??. Kolejnymi etapami może być program coachingowy dla wybranych pracowników, indywidualne i organizacyjne projekty rozwoju czy zmiany, szkolenia podnoszące kluczowe umiejętności, czy też, po pewnym czasie ? kolejna ocena 360.

W wielu organizacjach powtarzalna ewaluacja kluczowych osób jest podstawą procesów rozwojowych, prowadzących do większej efektywności jednostek i zespołów. Warto tego typu proces przeprowadzać z dbałością o szczegóły – bo w nich jak to zwykle bywa leży sekret powodzenia.

W roku 2008 napisałem dwuczęściowy artykuł na temat przebiegu procesu oceny 360 stopni. Artykuł ukazał się w portalu Kariera Managera.pl pod tytułem ?Ocena 360 – momenty krytyczne?. Link tutaj do części 1, oraz do części 2. Powyżej, ostatni z pięciu fragment tekstu, który był pierwotną, nieco szerszą wersją obu artykułów.

Udostępnij:
Page 46 of 52« First...102030«45464748»50...Last »

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności