HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Trendy
Efektywność indywidualna•Innowacyjność•Trendy•Zespoły i praca zespołowa

59. Antykonferencja ? nowy trend w spotkaniach branżowych

28 lutego 2010 Paweł Wydymus Jeden komentarz

Większość z nas miała już okazję przynajmniej raz wziąć udziału w konferencji, więc wszyscy możemy bez problemu i długiego zastanawiania wymienić główne wady tego typu spotkań. Standard jest taki, że konferencja ma swój temat wiodący, a program podzielony na jeden lub dwa dni ułożony jest wokół sesji tematycznych, bardziej lub mniej związanych z tematem wiodącym. Sesje odbywają się zwykle w formie wykładów, z możliwością interakcji pod sam koniec (o ile nie zabraknie czasu przez nadmiernie rozbudowaną prezentację). Czasem stosowane są też warsztaty, podczas których w domyśle każdy powinien bardziej zaangażować się w uczestnictwo, a przez to też nauczyć się (i innych) więcej. Taki był przez wiele lat standard.

Teraz pojawia się nowy, będący ? jak samo angielskie określenie ?unconference? sugeruje – kompletnym zaprzeczeniem poprzedniego. Mnie najwłaściwsze wydaje się tłumaczenie ?antykonferencja? i takiego będę używał. Ale do rzeczy. Główną cechą antykonferencji jest to, że nie ma dokładnie określonego programu, przez co przed rozpoczęciem nie wiadomo, kto będzie przemawiał ani na jakie dokładnie tematy zostaną poruszone. Można mieć jednak przekonanie graniczące z pewnością, że tematyka sesji będzie trafna, ponieważ to sami uczestnicy na początku antykonferencji określają tematy, które ich interesują i które chcieliby zgłębić. Po takim zbadaniu potrzeb uczestników, ustalone zostają tematy poszczególnych sesji. Co więcej, także osoby prowadzące poszczególne sesje rekrutują się spośród uczestników. Zostają nimi po prostu ci, którzy są w danym zagadnieniu najbardziej doświadczeni. Może być ich kilku. Dodatkowym atutem takiej formuły jest możliwość obniżenia kosztów ? odpadają przecież wydatki związane z zaproszeniem kilku(nastu) prelegentów. To uczestnicy przejmują ich, nieco zmodyfikowane, obowiązki!

Podobno na świecie odbywa się już kilkaset antykonferencji rocznie . Na razie przodują te o tematyce technologicznej i marketingowej, jednak nie ma większych przeciwwskazań, by w ten sposób organizować branżowe spotkania o dowolnej tematyce, na przykład bibliotekarskiej (ciekawa relacja tutaj). Pojawiają się też pierwsze jaskółki w Polsce.

Jestem pewien, że antykonferencje będą się popularyzować, choć w bardziej konserwatywne kręgi nie trafią chyba zbyt szybko. Ich główną zaletą jest szansa na uniknięcie przydługich przemów prowadzonych przez prelegenta, podczas których publiczność ? w najlepszym przypadku – biernie słucha. W nieco gorszych przypadkach telefonuje, esemesuje, przegląda pocztę. A chyba nie o to chodzi? Jedna z zasad obowiązujących podczas antykonferencji mówi, że jeśli podczas sesji nie uczysz się lub nic nie wnosisz do dyskusji, to twoim obowiązkiem jest znalezienie innej sesji, gdzie twoja obecność będzie bardziej użyteczna. Proste i skuteczne!

Podsumowując – antykonferencja to bardzo ciekawy, świeży sposób na organizację spotkań branżowych ukierunkowanych na wymianę wiedzy. Jeśli zostanie spełniony warunek dobrej organizacji i odpowiedniego prowadzącego, który wie co robi ? antykonferencja może przynieść uczestnikom znacznie więcej pożytku niż tradycyjna konferencja.

Pomysł na ten wpis powstał po przeczytaniu artykułu w styczniowym Inc. Zainteresowanym praktyczną stroną tematu polecam: www.unconference.net.

Udostępnij:
Ciekawe miejsca•Edukacja•Efektywność indywidualna•Trendy

58. Ucz się od najlepszych – za darmo

24 lutego 2010 Paweł Wydymus Jeden komentarz

Szczerze mówiąc, o iTunesU miałem zamiar napisać już kilkakrotnie. Jednak za każdym razem otwierałem wspomniany serwis i zostawałem tam na dłuższy czas, zapominając o realnym świecie. Inicjatywa firmy Apple, właściciela serwisu iTunes, nie jest szeroko znana, a z całą pewnością wartościowa. Sam trafiłem tam przez przypadek i ? zachwycony obfitością materiału ? zostałem wielkim fanem.

Ale do rzeczy. W skrócie iTunes University jest projektem przeznaczonym dla studentów z całego świata, a także tych nie-studentów, którzy czują potrzebę dokształcenia się i skorzystania z rzetelnej wiedzy pochodzącej z renonowanej uczelni. Zakres tematyczny jest dość szeroki – od biznesu, poprzez inżynierię, sztuki piękne, zdrowie i medycynę, historię, aż po literaturę i nauki społeczne ? więc każdy może znaleźć coś dla siebie.
Po wybraniu kategorii (np. biznes) na ekranie ukazuje się lista instytucji, które dostarczają wiedzę. Są to w większości renomowane placówki, by wspomnieć choćby Cambridge, Stanford, czy Yale. Każda z takich instytucji oferuje cykl od kilku do kilkudziesięciu wykładów, w formacie audio bądź wideo, na określony temat. Jedne z ciekawszych serii według mnie to: Business Leaders and Entrepreneurs (Stanford), Knowledge@Wharton (199 odcinków!) i Marketing and Strategy (University of Cambridge).

iTunesU Business

Zachęcam gorąco do wypróbowania iTunes University dla swoich potrzeb. Biznes i nauka to nie wszystko, co oferuje. Można też bez problemu znaleźć choćby wideo lekcje gry na perkusji, gitarze czy porady dotyczące odżywiania i zdrowia.

Porada techniczna: na komputerze trzeba mieć zainstalowany program iTunes. Po jego uruchomieniu, kliknij „iTunes Store” i na górnym pasku z prawej strony znajdziesz „iTunes U”

iTunesU

Wszystko to możecie ściągnąć na swojego iPoda/iPhone’a, a przy odrobinie kombinacji też na inny odtwarzacz przenośny lub po prostu nagrać na CD i słuchać w samochodzie.

Dla tych z kolei, którzy chcieliby poczuć się jak na wykładzie, polecam serwis www.academicearth.org, w którym grupa uznanych uczelni udostępnia wideo nagrania z wykładów przeprowadzonych na prawdziwych salach wykładowych, z udziałem żywych studentów. Zakres tematyki również dość rozległy, od biologii, psychologii, po fizykę i chemię. Mnie szczególnie zainteresowała seria wykładów pt. „Communication and Conflict in Couples and Families”. Seria ma 17 odcinków i pokrywa właściwie wszystkie elementy życia w związku. Bardzo życiowe!

Podsumowując, widać że pojawia nam się nowy trend w internecie – udostępnianie wartościowej wiedzy za darmo każdemu zainteresowanemu. Kto będzie potrafił wykorzystać tę wiedzę? Jaką przewagę to da? Zobaczymy.

Udostępnij:
HR•Trendy

53. Predykcje HR na rok 2010 według Bersin & Associates

24 stycznia 2010 Michał Zaborek 3 komentarze

Bersin & Associates opublikował niedawno doskonały raport związany z trendami w obszarze HR na rok 2010, pod tytułem: Enterprise Learning and Talent Management 2010 (wcześniej o trendach na blogu było między innymi tutaj oraz tutaj).

Na 35 stronach, w przystępnej i przejrzystej formie zaprezentowane jest 12 głównych zjawisk, które zdaniem firmy, będą kształtować rzeczywistość HR?ową i firmową w rozpoczętym właśnie roku.

Dokument powstał głównie w oparciu o dane z USA. To może być minus, ale moim zdaniem nie jest, jako że prędzej, czy później i tak większość trendów biznesowych/HR?owych przychodzi do nas zza wielkiej wody. Dodatkową wartość stanowi rzetelność raportu – podstawami do predykcji były liczne, konkretne i przeprowadzone na dużych próbach badania oraz mikstura doświadczeń i ekspertyzy firmy Bersin.

Co ciekawsze trendy i ciekawostki, to:

  • Zarządzanie talentami, ze zwykłego trendu i popularnego terminu HR, będzie stawało się powoli jedną z najważniejszych kwestii strategicznych dla firm. Liczne dane wskazują, że organizacje , które efektywnie i kompleksowo zaimplementowały strategie zarządzania talentami, pokonują konkurencję, zarówno na poziomie wskaźników twardych (np. przychód, fluktuacja), jak i miękkich (zaangażowanie, etc.). Jeśli kwestia opłacalności i dostarczenia efektów biznesowych zaczyna być widoczna ?czarno-na-białym?, to jednocześnie temat zaczyna być traktowany coraz poważniej, lub mówiąc w przenośni: wchodzi na salony poziomu zarządów korporacji.
  • Rozwój przywództwa będzie w pierwszej kolejności najważniejszy dla poziomu menedżerów pierwszej linii. Czyli tych, którzy są najniżej w hierarchii menedżerskiej i jednocześnie są najbliżej realnego ?rynku?. To oni mają największy wpływ na to, jakie zachowania i jaką jakość dostarczają klientowi pracownicy pierwszej linii, która kontaktuje się z odbiorcami produktów firmy.
  • Rozwijał się będzie trend ?we-learning?. Zakłada on integrację, przemieszanie i zunifikowanie interwencji rozwojowych z obszaru tradycyjnego ?formalnego? rozwoju oraz ?informal learning?.  Czeka nas zatem postępująca implementacja narzędzi Web 2.0 (takich jak między innymi blogi, Twitter), rozwój metod i strategii związanych z tworzeniem wiedzy i best practices, dzieleniem się nią. W raporcie jest to pięknie nazwane jako ?formalizacja nieformalnego nauczania? (formalization of informal learning) ? systemowe i przemyślane podejście do włączania nieformalnych metod nauki do strategii rozwoju firmy.
  • Dostawcy rozwiązań HR (i poniekąd do pewnego stopnia funkcje HR w organizacjach), powinni przyswoić nowe kompetencje, związane z pięcioma nowymi obszarami: architekturą informacji (information architecture), zarządzania wiedzą (knowledge management), kreowaniem treści multimedialnych (rich media design), analizy (analytics) oraz analizy osiąganych wyników (performance consulting). Według Bersina, liderzy rynku rozwoju (learning organizations) wyróżniają się właśnie w tych pięciu dobrze rozwiniętych obszarach.
  • W dobie łatwego dostępu do informacji i wiedzy, dostawcy dla HR staną przed koniecznością większej specjalizacji, tak aby móc oferować ?lepiej wyszkolonych, bardziej doświadczonych ekspertów? ? dla swoich klientów. Oznaczać to może większe trudności dla firm ?specjalizujących się we wszystkim?.
  • Rekrutacja najlepszych ludzi (talentów) przeniesie się coraz bardziej do sieci społecznych, zostawiając powoli w polu tradycyjne metody (CV + resume + rozmowa o pracę). Te ostatnie oczywiście nie znikną, ale coraz częściej pierwszy kontakt będzie za pośrednictwem ?znajomych znajomych?, LinkedIn, Goldenline, czy Facebooka.
  • Budowa programu rozwoju talentów, zmiany kultury organizacyjnej, stylów przywództwa, będzie coraz bardziej skorelowana z odpowiedzią na pytanie: jak stać się bardziej innowacyjnym? Czyli te, (i inne) strategie HR, będą powiązane mocno z innowacją, (lub innymi wyzwaniami związanymi z twardymi potrzebami biznesowymi).

Dokument wskazuje znacznie więcej trendów, niż powyżej. Opisy są dokładniejsze, wzbogacone są o konkretne przykłady i wyniki badań. Dla kogo jest ten raport? Na pewno dla wszystkich ciekawych świata i związanych z HR ? praktyków, studentów, właścicieli firm, prezesów, etc. Czyta się szybko i przyjemnie.

Całość do pobrania za darmo z tej strony (po krótkim podaniu swoich danych): http://marketing.bersin.com/Predictions_2010.html

Polecam.

Udostępnij:
Ciekawe miejsca•Trendy

51. Magazyn przez internet. Zinio.com

10 stycznia 2010 Michał Zaborek Jeden komentarz

Czytając książkę ?Ten faces of innovation?, którą dostałem od autora świetnego bloga: Szkolenia XXI wieku (bloga polecam!), natknąłem się na historię serwisu www.zinio.com. Strona, na której można zakupić elektroniczne czasopisma, powstała jako odprysk projektu, który nacelowany był na stworzenie elektronicznego magazynu (takiego, który można „wziąć w ręce”). W toku prac projektowych okazało się, że koszt i ryzyka związane z wymaganą technologią są tak duże, że na owe czasy (okolice r. 2000) nie był do pomysł do końca realny i stabilny biznesowo.

Zamiast zakopać wszystko do piachu, główny pomysłodawca projektu zmienił optykę i zamiast przenośnego czytnika, powstała jego wersja internetowa. Przy okazji – jest to jeszcze jedna cecha innowatorów ? wytrwałość i nie-poddawanie-się. ;) Witryna oferuje setki tytułów, po atrakcyjnych cenach. Czytnik jest dostępny w wersji polskiej, są też polskie tytuły, które można zakupić (choć upust cenowy na e-wydania jest minimalny w porównaniu z tytułami amerykańskimi).

Oczywiście, że wersja papierowa magazynu ma wiele zalet, które nigdy nie zostaną pokonane wersją z ekranu komputera. Jedna z nich, to brak możliwości czytania w wannie? ;)

Są jednak zalety www.zinio.com. Te główne, to:

  • Dostępność wielu tytułów, których trudno znaleźć w polskich kioskach, czy nawet Empikach. Taki, jak np. ten ? o herbacie.
  • Niższa cena ? np. roczna subskrypcja Harvard Business Review, to jedynie $99, mniej niż cena dwóch polskich wydań papierowych? – świetny pomysł na zakup dla wielu działów firmowych, nie tylko HR. Wiele rocznych prenumerat dostępnych jest za ceny w okolicach 8-10 USD.
  • Możliwość szybkiego wyszukiwania podczas czytania ? wpisujemy szukaną frazę, słowo i automatycznie widzimy gdzie ono występuje.
  • Drukowanie ? to chyba najważniejsze. Można szybko przeskanować magazyn, wydrukować to, co chcemy przeczytać.
  • Przeglądanie na ekranie komputera ? tak proste, wygodne i intuicyjne, jak tylko chyba może być.

Z serwisu można pobrać darmowe egzemplarze poszczególnych tytułów, co tak naprawdę jest najlepszym sposobem na przetestowanie ?o co chodzi? i ?czy to dla mnie??.  Przed pobraniem musisz założyć konto ? ale to trwa tylko chwilę.

Tak, to się nigdy nie zmieni – elektroniczną gazetą muchy nie zabijemy. Chyba, że będzie to egzemplarz czytany na Kindle. Ale to już inna bajka?

Udostępnij:
Trendy

48. I feel twitterrific

6 grudnia 2009 Michał Zaborek Brak komentarzy

Twitter ? co to takiego?

Kilka tygodni temu zostałem poproszony o wyjaśnienie co to jest Twitter i ?na czym to polega?? W pierwszych chwilach po usłyszeniu tej prośby myślałem, że jest ona nie do końca na serio. Tego samego dnia później przeczytałem, że Twitter funkcjonuje w sieci od roku 2006, czyli dopiero od mniej więcej 3 lat. Oznacza to, że ze mną coś nie tak, i trochę mi się rachuba czasu pomyliła. To relatywnie nowe zjawisko. A zatem do czego służy?

Najprościej mówiąc ? Twitter to narzędzie do mikroblogingu. Czyli nie wiadomo o co chodzi. ;-) Twitter to strona www / program, który umożliwia wysyłanie tekstów z limitem do 140 znaków (w tym hyperlinki, które są automatycznie skracane). Każdy tekst zapisywany jest na stronie www (miniblog), odbierany jest także przez wszystkich, którzy są ?znajomymi? piszącego. W praktyce, Twittera używa się najczęściej przez oddzielne programy, wtyczki do przeglądarek (np. Echelon do Firefoxa), przez aplikacje na komórkę, lub po prostu poprzez wejście na stronę czy wysłanie e-maila. To taki sms przez internet. O czym? O wszystkim, co Ci przychodzi do głowy ? tu nie ma ograniczeń.

Czyli: jeśli napiszesz cokolwiek (do 140 znaków) ? zobaczą to wszyscy, którzy Cię ?śledzą?, w momencie włączenia przeglądarki, zalogowania się do programu, włączenia aplikacji w komórce, itd. Twittują (czyli piszą Twitty ? krótkie wiadomości) najczęściej ludzie młodzi, ale może to być też mocna broń komunikacyjna i marketingowa firm i wszelkich organizacji.

W jakim celu biznesowym?

Mikroblogging jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi Web 2.0, w ciągu ostatnich lat ilość użytkowników Twittera multiplikuje się w tempie geometrycznym, również wśród firm. Przykłady obecności na Twitterze: Apple, Newsweek Polska, HP Polska.

W badaniu McKinsey Quarterly z połowy roku 2009, 1700 respondentów ? menedżerów korporacji wskazało, że od 18 do 22% respondentów (firm) używa mikroblogingu do jednego z trzech relacji biznesowych: kontaktów wewnętrznych, z klientami i z zewnętrznymi partnerami. A zatem co piąta firma (na razie to dane w dużej mierze z rynku USA) używa Twittera, lub podobnego narzędzia, do celów związanych z biznesem.

Twitter, tak jak pozostałe narzędzia Web 2.0 pozwala między innymi na to, aby:

  • Zbierać informacje o poziomie obsługi / produktach
  • Szybko rozprzestrzeniać informacje o nowym produkcie
  • Włączać klientów i partnerów biznesowych w proces projektowania produktów
  • Budować relacje z przyszłymi kandydatami do pracy, też aby zwiększyć efektywność rekrutacji (popatrzcie na przykład na Sodexo)
  • Szybko i efektywnie dzielić się wiedzą z grupą zainteresowaną tematem (np. wszyscy pracownicy firmy).

Powyżej to tylko przykłady, lista ta mogłaby liczyć ze spokojem kilka stron. Siła Twittera to: tanio, szybko, krótko, konkretnie i  do wszystkich na raz. Dochodzi do tego duża prostota działania i założenia konta.

Kto tego używa?

Poza celami prywatnymi – w pierwszej kolejności ? firmy IT i firmy telekomunikacyjne, a zatem naturalnie związane z internetem i nowymi technologiami (75% firm z tej branży raportuje mierzalne korzyści użycia tych narzędzi ? źródło to wspomniane już badanie). I uwaga – na drugim miejscu są firmy oferujące usługi biznesowe i prawne ? a zatem firmy w przypadku usług biznesowych – świadczące usługi dla sektora HR. Na Twitterze znajdziemy na przykład Kena Blancharda, czy na przykład znany z filmu o marketingu wirusowym – Sandlera.

Czy Twitter to święty graal albo klucz wytrych? Nie :-) Tak samo jak wszystkie inne tego typu ustrojstwa ? rzecz nie w posiadaniu i odhaczeniu ?jestem na Twitterze jako firma?, ale na używaniu i zbudowaniu społeczności wokół organizacji. W wirtualnej rzeczywistości, która jest niezwykle wyczulona na nachalny marketing i przysłowiową ?ściemę? liczy się przede wszystkim dostarczanie rzetelnej treści i bycie autentycznym. Jeśli więc firma myśli np. o Twitterze jako o tubie reklamowej, albo o pięciominutowej inwestycji bez sensownych zasobów dedykowanych do obsługi narzędzia ? to o ile nie ma rzeszy oddanych fanów (jak np. Apple) ? to lepiej darować sobie energię i czas. Efekty co prawda na pewno będą, ale z wektorem ujemnym.

Udostępnij:
Page 13 of 16« First...10«12131415»...Last »

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności