HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Książki
Książki•Zespoły i praca zespołowa

179. Death by meeting. Patrick Lencioni.

10 marca 2014 Michał Zaborek 2 komentarze

Dawno, dawno temu, gdy zaczynałem pracę w banku, powiedziałem na jednym ze spotkań bardzo mądre zdanie, że albo się pracuje, albo się spotyka. Niestety, nie byłem jego autorem, bo wypowiedział je Peter Drucker, komentując w ten sposób tony bezsensownych, nudnych i słabych jakościowo spotkań, których pełna jest każda firma.

10 lat i tysiące spotkań później, już taki mądry nie jestem. Chodziło za mną jednak ostatnio inne prześmiewcze powiedzenie: najlepsze spotkanie to to, które zostało odwołane. Sięgnąłem zatem po książkę Patricka Lencioniego „Death by meeting”. Lencioni to utalentowany powieściopisarz biznesowy, jego książki składają się najpierw z barwnej historii dotyczącej tematu, a potem z krótkiego podsumowania teoretycznego. Wcześniej pisałem o najbardziej znanym jego tytule – 5 dysfunkcji pracy zespołowej.

Oto moje notatki i podsumowanie Death by meeting. Jedna uwaga – całość poniższych rozważań dotyczy zarządów i zespołów zarządzających. Przeniesienie baterii wskazówek na jakikolwiek inny zespół jest jak najbardziej możliwe, ale wymaga zdroworozsądkowego dopasowania do sytuacji i typu pracy. Książka jest też dostępna w języku polskim, pod tytułem „Efektywne spotkania biznesowe. Jak nie umrzeć z nudów na zebraniu”.

Death-By-Meeting

Autor pisze o spotkaniach, jako o swego rodzaju paradoksie. Z jednej strony są krytyczne, zwłaszcza dla zespołów zarządzających, z drugiej, bardzo często są nieefektywne i nikt ich nie lubi. Sugeruje fundamentalną zmianę podejścia do zebrań, tak, aby były ciekawe i efektywne. Jednoznacznie też pisze o tym, że w myśleniu o usprawnieniu spotkań należy oderwać się od nowinek technologicznych, gadżetów, maili, agend, power-pointów, ustalanych na sztywno reguł zabierania głosu, itd. Wskazuje, że kluczowe jest nastawienie i zaangażowanie ludzi, którzy prowadzą zebrania i są ich uczestnikami, a nie nowoczesne technologie.

W większości firm są tylko dwa istotne wyzwania, związane ze spotkaniami. Tylko dwa… ale za to jakie:

  • po pierwsze: spotkania są nudne.
  • po drugie, jeszcze ważniejsze: spotkania są nieefektywne.

Ad. 1. Spotkania są nudne, bo brakuje w nich dramaturgii oraz konfliktów. Zamiast tego, ludzie koncentrują się na unikaniu (czasem za wszelką cenę) konfliktów i na zakończeniu spotkania na czas (bo często w planie jest kolejne spotkanie ;-)).

Ad. 2. Spotkania są nieefektywne, bo zwykle jest tylko jeden rodzaj spotkania: spotkanie. W ten sam sposób traktowane są najróżniejszego rodzaju zagadnienia – od bieżących, średnioterminowych, istotnych, nieistotnych, po strategiczne.

Potrzeba zatem dramaturgii, konfliktu oraz zróżnicowania typów spotkań.

Zacznijmy od dramaturgii. Najważniejszy element spotkania, tak jak na filmie, to pierwsze 10 minut. To na początku ludzie decydują o tym, czy się zaangażują, czy włączą swoją energię, czy raczej przełączą mózg na „tryb samolot”. Dalej, po starcie, szukamy ukrytego konfliktu.  Celem jest uwolnienie tego, co myślą ludzie – ale nie po to, aby dojść do konsensusu (ten jest niebezpieczny często i bardzo często niemożliwy, bo nawet jeśli ludzie się na niego zgadzają, to w głębi ducha myślą co innego). Celem zatem nie jest zgniły kompromis, ale finalnie – po wysłuchaniu wszystkich stron, po dyskusji na argumenty, lider zespołu powinien podjąć decyzję – na bazie dostępnych informacji.

I teraz klucz: gdy decyzja została podjęta, cały zespół powinien ją popierać. Nawet jeśli ktoś myślał inaczej. I właśnie dlatego warto mówić w czasie dyskusji to, co się myśli, a nie to, co wypadałoby powiedzieć, czy czego spodziewają się inni. Jak łatwo zauważyć, kluczowa jest tu rola lidera prowadzącego spotkanie – to on powinien szukać konfliktów i wydobywać je na światło dzienne. Tymczasem najczęściej konfliktów albo brak, albo lider prowadzi tak spotkanie, aby udowodnić wszystkim, że ma rację i chce przeforsować swoje rozwiązanie.

Lencioni proponuje, aby zespoły zarządzające spotykały się na kilku rodzajach spotkań:

  1. Codzienne odprawy, z rana. Nie więcej niż 5 minut. Krótka runda na temat tego, co u kogo słychać, na stojąco, niezależnie od liczby obecnych danego dnia.
  2. Taktyczne spotkania tygodniowe. Czas trwania: do godziny. Bez agendy. Zaczynają się od rundki (maksymalnie minuta dla każdego) na temat tego, kto nad czym pracuje – np. 3 najważniejsze rzeczy, nad którymi dana osoba koncentruje się w tym tygodniu. Podczas tych spotkań nie powinniśmy dotykać tematów strategicznych, bo nie ma i tak na nie wystarczająco czasu oraz jest trudno przerzucać swoją uwagę / wejść w kontekst, pomiędzy zagadnienia krótkoterminowe i długoterminowe. Jeśli pojawiają się jakieś strategiczne tematy (a pojawią się na pewno) – to powinny one być odłożone na spotkania strategiczne. Po rundce minutowej, następuje krótkie podsumowanie kluczowych wskaźników biznesowych (np. jak idzie sprzedaż). Dopiero potem ustalamy agendę – dlatego, że będzie ona częściowo wynikać z dwóch pierwszych aktywności na spotkaniu.
  3. Miesięczne spotkania strategiczne. 1-3 tematy. Trzy max. Te spotkania mają agendę i wymagają przygotowania się przed. Tematy na nie wpadają ze spotkań taktycznych. To, co różni to spotkanie od pozostałych, to czas – nie jest ściśle określony, Lencioni sugeruje zarezerwowanie sobie na niego 4 godzin, tak aby spotkanie mogło trwać od 2 do 4 godzin, w miarę potrzeb. Z założenia, to tu podejmowane są najważniejsze dla firmy decyzje, a te wymagają czasu. Wyzwaniem może być mała liczba tematów na to spotkanie – wtedy np. wybieramy w dyskusji lub głosowaniu najważniejsze 1-2-3 tematy, a kolejne pozostawiamy na inny moment. Jeśli pojawia się coś ważnego, strategicznego, co wymaga szybkiego działania, to receptą powinno być spotkanie strategiczne ad hoc, niezależnie od terminów miesięcznych. Co ciekawe, Lencioni sugeruje spotkania strategiczne nie rzadziej niż raz w miesiącu, z tego co wiem, wiele firm ma tu zwyczaj spotykania się rzadziej, np. raz na kwartał czy pół roku – liczba spraw jest wtedy bardzo duża i przez wiele istotnych zagadnień pędzi się, aby zdążyć na czas (koniec spotkania). To właśnie na spotkaniach strategicznych kwestia konfliktu jest kluczowa – musi być.
  4. Kwartalne spotkania wyjazdowe. 1-2 dniowe. Poświęcone gruntownemu przeglądowi realizacji strategii, konkurencji, otoczeniu firmy, przeglądowi ludzi, morale, atmosferze, satysfakcji klienta, wzajemnemu feedbackowi w zespole, etc…Wyzwaniem jest tu to, aby tego typu spotkania nie były wypełnione agendą, prezentacjami, raportami, od świtu do nocy. Skutkuje to zmęczeniem i brakiem refleksji i spojrzenia na firmę z oddali. Niebezpieczeństwem tego typu wyjazdu, jest usytuowanie miejsca daleko od biura, do którego trzeba długo podróżować. Wszelkie egzotyczne miejsca są niewskazane, jako że odciągają uwagę od celów spotkania, i wszyscy czekają tylko, aby część oficjalna się skończyła i zaczęła część rozrywkowa.

Lencioni wskazuje też na to, aby uczestnikami spotkań był tylko i wyłącznie zespół zarządzający – bez nawet jednej dodatkowej osoby, która zaburza dynamikę i proces grupowy. Zatem goście (z firmy, spoza firmy, poza ewentualnymi facylitatorami spotkania), są niewskazani.

No i na koniec – sam Lencioni pisze, że patrząc na taki plan działań, związany ze spotkaniami, liczba zebrań może wydawać się szaleństwem. Powraca pytanie: kiedy pracować? Jednak według autora, jeśli zespół zarządzający spotyka się według takiego klucza, ten rytm spotkań i ich efektywność powoduje duże oszczędności czasu w pracy zespołu zarządzającego oraz w organizacji. Oszczędności są na dodatkowych spotkaniach w podgrupach, niepotrzebnej komunikacji, niekończących się mailach, wyjaśnianiach, interakcji jeden na jeden pomiędzy uczestnikami zespołu. Jakość spotkań wpływa także na efektywność organizacji – sprawność zarządzających przekłada się na sukces firmy. I oczywiście za ewentualne porażki można obarczać konkurencję, rynek, złych pracowników, klientów – tyle, że to mydlenie oczu. Za firmę odpowiada zarząd, nie otoczenie. A na pracę zarządu jakość spotkań zespołu wpływa ogromnie.

No i kto z Was ma tak poustawiane spotkania? ;-)

 

Udostępnij:
E-learning•Innowacyjność•Książki

175. eBook 2.0?

2 stycznia 2014 Marek Hyla 8 komentarzy

Właśnie czytam ciekawe podsumowanie z badania przeprowadzonego przez Masie Center na temat eBooków. Badanie przeprowadzono na sporej grupie (prawie 450) respondentów – głównie reprezentujących rynek amerykański.

Wnioski są, hmmm, dość ciekawe… Oto najważniejsze z nich:

  1. Duża część respondentów (jest ich ponad 33%) określa terminem eBook zwykłego PDFa, z którym może zapoznać się przy pomocy komputera. Niemal 40% określa tym terminem treści, z którymi może zapoznać się przy pomocy urządzeń dostosowanych do obsługi książek elektronicznych (np. Kindle, Nook, itp.).
  2. Ponad 2/3 organizacji wyraża średnie lub wysokie zainteresowanie wykorzystanie eBooków w uczeniu pracowników.
  3. Powodów takiego zainteresowania jest wiele: zmniejszone koszty druku (65% respondentów), zmniejszone koszty aktualizacji treści (57%), redukcja kosztów dystrybucji książek (58%), możliwość podlinkowania treści do innych materiałów (72%), interaktywność (62%), możliwość umieszczania w e-książkach multimediów (65%).
  4. Najczęstsze zastosowanie eBooków w szkoleniach? Rozwój przywództwa… (ponad 20% respondentów).
  5. Najbardziej pożądanymi funkcjami eBooków są: możliwość dodawania treści do istniejących e-książek (53% respondentów), możliwość tworzenia „zszywek” eBooków (68%), możliwość umieszczania w eBooku komentarzy i komunikatów dla innych użytkowników (50%), dostosowanie eBooka do indywidualnych preferencji (50%), możliwość komunikacji eBooka z platformą szkoleniową (66%), możliwość łatwego dodawania elementów interaktywnych do eBooka (53%), możliwość wysyłania w modelu push notyfikacji o zmianach w eBooku (59%).
  6. Respondenci wskazują przy tym, że są mocno nieusatysfakcjonowani z rezultatów korzystania z eBooków. Tylko opk. 13% jest zadowolonych, a kolejne 27% jest częściowo zadowolonych…

Konkluzja? Rynek eBooków to wciąż w dużej mierze rynek typowy dla tzw. innowacji 1.0. Jest to rynek kształtowany przez wyobrażenie eBooka jako typowej książki, tyle, że dostępnej na komputerze lub dedykowanym tej formule urządzeniu. Potrzebny jest kolejny krok… Krok w kierunku innowacji 2.0 – czyli twórczemu i kreatywnemu podejściu do stosowania tej formy rozwojowej. Co mogłoby dać impuls do tejże innowacji? Na przykład:

  • umieszczanie w eBookach interaktywnych form znanych z e-szkoleń (quizy, kwestionariusze, ćwiczenia, testy),
  • wbudowanie w eBooki mechanizmów budujących relacje między ich czytelnikami (możliwości notowania, komentowania, polecania, oceniania, wysyłania sobie fragmentów publikacji, etc.),
  • wkomponowywanie eBooków w procesy rozwojowe – traktowanie ich nie tylko jako formę samorozwoju realizowanego poza godzinami pracy, ale także jako ważny komponent szerszego, sformalizowanego programu,
  • skomunikowanie eBooków z platformami rozwojowych (LMS, LCMS) pozwalającymi na monitorowanie pracy osób szkolonych z eBookiem oraz z jego poszczególnymi częściami (np. umieszczonym w nim quizem),
  • budowanie eBooków tak, aby dopasowywały się do indywidualnych preferencji, potrzeb i możliwości osób szkolonych pod względem zarówno formy, jak i treści.

Wygląda na to, że najwyższy już czas, aby przestać utożsamiać eBooka z PDFem i zacząć szukać w tej formule nowej wartości…

Udostępnij:
Bez kategorii•Edukacja•Efektywność indywidualna•Książki•Psychologia•Zespoły i praca zespołowa

174. Uważaj na swoją siłę, by być bardziej efektywnym przywódcą

30 grudnia 2013 Paweł Wydymus Brak komentarzy

Dostałem ostatnio książkę o dość przewrotnym tytule – ?Uważaj na swoją siłę?. Autorzy – Bob Kaplan i Rob Kaiser – idą dalej niż większość twórców książek o liderach. Starają się bowiem wskazać, co może się wydarzyć jeśli liderzy zbyt często lub zbyt intensywnie korzystają ze swoich przywódczych umiejętności. Autorzy zaczynają od przykładowych problemów. Takich jak (zbyt) forsujące przywództwo blokujące innych pracowników przed wygłaszaniem i realizacją alternatywnych do lidera pomysłów. Ale też takich jak brak równowagi między przywództwem forsującym a aktywizującym, przejawiające się zwykle jako narzucanie swojej opinii pracownikom bez umiejętności przekonania ich do swojej wizji. Inna możliwość to brak równowagi między podejściem strategicznym a operacyjnym, objawiająca się na przykład w oderwaniu od rzeczywistości operacyjnej, by realizować śmiałą wizję strategiczną.

Następnie książka pokazuje nam, dlaczego umiarkowanie jest najwłaściwszą cechą w stosowaniu atrybutów przywództwa. Ta część jest mocno rozbudowana, porusza zarówno wątki psychologii lidera jak i pracy w zespole, wszystko okraszone przykładami osób, które autorzy mieli okazję poznać i wspierać.

Po przeczytaniu stwierdzam kilka rzeczy:

1. Główny temat książki jest ciekawy i nowatorski. Zwykle autorzy piszący o przywództwie koncentrują się na tym, jakie atrybuty są ważne i jak je wykształcić. A tymczasem tutaj ostrzeżenie o tym, że ich przedawkowanie bywa szkodliwe. Już w trakcie lektury pojawiała mi się myśl, że przecież nie jest to specjalne odkrycie – już starożytni wspominali w różnych kontekstach, że złoty środek jest optymalnym rozwiązaniem. No ale cóż, czasem tak bywa, że sprawy istotne są w gruncie rzeczy proste, ale dość trudno jest do nich dojść samemu.

2. Nie wróżę tej pozycji większego sukcesu rynkowego z dwóch powodów. Przede wszystkim wydaje mi się, że w Polsce mamy jeszcze niedobór cech liderów w menedżerach, wobec czego ich wykształcenie jest znacznie ważniejsze niż ich ograniczanie. W dodatku sporo osób posiadających te cechy przywódcze nie dopuści do siebie myśli, że pełne ich wykorzystywanie może zmniejszać ich efektywność jako przywódcy.

Tak czy inaczej, pozycja warta lektury dla tych, którzy chcą doskonalić swoje cechy lidera.

uwazaj_okladka

Udostępnij:
Efektywność indywidualna•Książki•Marketing

160. Cztery książki

13 sierpnia 2013 Marek Hyla 5 komentarzy

Ostatnio dużo czytam. Rzekłbym nawet ? że bardzo dużo… W książkach szukam wsparcia w podjęciu decyzji dotyczących kilku rozdroży na których właśnie stoję… No bo:

… jestem w trakcie procesu coachingowego, który zawsze kreuje szereg dylematów,

… jestem w trakcie prac nad strategią zespołu, za który jestem odpowiedzialny,

… jestem na etapie życia rodzinnego, który według wszelkich znaków na niebie i ziemi będzie dość dynamicznym w ciągu najbliższych kilku lat.

Tak się składa, że w ostatnim okresie miałem szczęście do dobrych książek. Dobrych z perspektywy ich praktyczności, inspiracyjności, ?magii słowa?.

Chcę dziś podzielić się z Wami tymi książkami. Przedstawić je w kilku zdaniach i zachęcić do sięgnięcia do nich.

Pierwsza z nich to ?Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera? napisana (a w zasadzie ? zebrana do kupy) przez dwóch autórow: Alexandra Osterwaldera oraz Yvesa Pigneur. Do pracy nad książką zaproszonych zostało prawie 500 praktyków z 45 krajów świata, którzy zaangażowani byli w prace nad budowaniem nowych produktów opartych na innowacyjnych modelach biznesowych. Książka jest bardzo praktyczna ? wytycza konkretną ścieżkę myślenia nad nowymi rozwiązaniami w kontekście zwiększenia szans na ich sukces biznesowy. Przedstawiona w niej metoda ?9 okien? jest ramą, która doskonale porządkuje myślenie. Jest też ?inna? pod względem formatu, struktury, języka (mocno wizualnego) ? bardzo ciekawie się z nią obcuje.

Książka dostępna jest w języku polskim. Można zapoznać się z jej szerszym opisem tutaj. Ocena w Amazon: 4,5 w skali 1-5.

Drugą książką jest ?The Art of the Start: The Time-Tested, Battle-Hardened Guide for Anyone Starting Anything”, której autorem jest Guy Kawasaki. To nazwisko znane przede wszystkim w branży IT (był jednym z ?ewangelistów? Apple?a) oraz w branży inwestorów w nowe technologie (obecnie zarządza funduszem typu venture capital). Książka traktuje o zakładaniu nowych biznesów; o przedsiębiorczości; o najlepszych praktykach związanych z szybkim i nastawionym na sukces uruchomieniem projektu. Publikacja urzekła mnie swoją siłą ? po jej przeczytaniu uruchomiło się we mnie mnóstwo pozytywnej i pozytywistycznej energii. Dzięki niej odpowiedziałem sobie na wiele nie zadanych, ale bardzo ważnych pytań zarówno dotyczących mojej biznesowej roli, jak i wszelkich moich pozabiznesowych inicjatyw i działań. Wszystko to podlane jest sporą dawką humoru, niecodziennych pomysłów (jak kupicie ? przeczytajcie np. skrzydełka obwoluty i popatrzcie do jej wnętrza) oraz praktycznych porad (Q&A po każdym rozdziale). Tę książkę czytałem po angielsku ? więc podaję też link do jej anglojęzycznych zasobów.

Więcej informacji znajdziecie tutaj. Ocena w Amazon: 4,4 w skali 1-5.

Trzecią książką jest ?Different: Escaping the Competitive Herd? napisana przez Youngme Moon. Autorka jest profesorem Harvarda specjalizującą się w innowacyjnych strategiach marketingowych. Pierwszą rzeczą, która mnie zainteresowała był wyrywek z recenzji, który umieszczony jest na okładce: ?A poetic paean to originality?. Gdy zacząłem czytać ? zrozumiałem, że mam do czynienia z książką niezwykłą. Nie dlatego, że mówi o ciekawych rzeczach, ale dlatego, że mówi o nich w inny, bardzo poetycki, ?dalekowschodni? sposób (co, z perspektywy dobrego zrozumienia tekstu bywa wyzwaniem). Książka dotyczy innowacyjnych podejść do działań marketingowych. Przedstawia kilka z nich opowiadając na wielu przykładach ich stosowania o ich siłach i słabościach. Z jednej strony czerpie z evergreenów (takich jak Cirque du Soleil, czy IKEA), z drugiej zaś wyciąga inne, mniej znane przypadki stosowania tych taktyk ze spektakularnym sukcesem.

Tutaj przeczytacie więcej o publikacji profesor Moon. Ocena w Amazon: 4,3 w skali 1-5.

Ostatnią książką, która wciąż zajmuje mi czas i umysł, jest pozycja ?Out of our Minds: Learning to be Creative? napisana przez Sir Kena Robinsona. Mam problem, aby napisać o czym jest. Prostą odpowiedzią byłoby, że jest o kreatywności i jej roli w naszym życiu. Ale ja odbieram ją jako książkę o człowieku. O tym co nas kształtuje jako ludzi; o naszej historii i naszej spuściźnie; o tym co ważne dla nas jako indywidua i dla nas jako społeczność. Publikacja jest nie tylko ciekawa, ale momentami i niezwykle zabawna. Dotyka wielu zagadnień: historii systemów edukacji, rozwoju technologii jako bodźca do zmiany, ekonomii, historii, specyfiki ludzkiego umysłu, inteligencji, motywacji, talentów, etc. Ciągle zastanawiam się, jak autorowi udaje się w tym mikście zagadnień trzymać kierunek (na tytułową kreatywność…).

Więcej informacji o książce znajdziecie tutaj. Ocena w Amazon: 4,3 w skali 1-5.

Wszystkie 4 książki polecam Waszej uwadze. Gdybym miał na bezludną wyspę zabrać jedną z nich to byłaby to ?The Art of The Start?. Ale tylko dlatego, że z tych czterech na bezludnej wyspie najbardziej przydałaby mi się jej pozytywna energia…

 

 

 

Udostępnij:
Efektywność indywidualna•Kariera•Książki•Wywiady

151. Łowcy milionów cali dla nas

1 marca 2013 Paweł Wydymus Brak komentarzy
W drodze do bycia lepszymi ludźmi / pracownikami / menedżerami dobrze jest obserwować tych, którzy ciężką pracą, odwagą i pomysłowością doszli do sukcesu. Niestety nie ma zbyt wielu możliwości, by takich ludzi obserwować, więc jedną z niewielu dostępnych pozostaje lektura wywiadów i biografii. Szczęśliwie niedawno na półki księgarskie trafiła świetna książka, będąca zbiorem wywiadów z 10 polskimi laureatami konkursu „Przedsiębiorca roku”.
Trudno mi ją zrecenzować w sposób tradycyjny, więc napiszę tylko, że:
  • na Sądecczyźnie jest wyjątkowo duże zagęszczenie milionerów w populacji,
  • można w Polsce na prowincji stworzyć czołową szkołę wyższą,
  • opowieści o początkach biznesów, jeszcze w latach 90-tych, brzmią podobnie do historii z cyklu „Jak zdobywano Dziki Zachód”,
  • po skonfigurowaniu u dealera wymarzonego Porsche lepiej jest zrezygnować z zakupu, żeby dać dzieciom dobry przykład,
  • można robić duży biznes z humorem, przestrzegając wiary w ideały, a mimo to dojść na czołową pozycję w swojej branży
  • przedsiębiorca-milioner nie powinien zostawać rentierem – grozi to zarówno utratą pieniędzy jak i równowagi psychicznej,
  • ciekawie czyta się wspomnienia prezesa firmy, ktora straciła na opcjach 100 mln zł, a jednak odbudowuje swoją pozycję z powodzeniem,
  • prawdziwe jest optymistyczne powiedzenie „talentu nie przepijesz”.
A to ledwie mój wolny wybór z pierwszej połowy książki.
Tak bardziej na poważnie – te 10 wywiadów to unikalna możliwość zrozumienia wartości i logiki postępowania topowych polskich przedsiębiorców (lista tutaj). Taka okazja często się nie zdarza, bo nawet w wywiadach dla gazet biznesowych pokazują zupełnie inną twarz – tę w wersji dla partnerów biznesowych. A nam zależy przecież bardziej na tym, czego możemy się od nich nauczyć. I to tutaj – mówiąc najprościej – znajdziemy.
Udostępnij:
Page 2 of 7«1234»...Last »

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności