HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Inne
Inne•Trendy

39. Brand Obama

9 października 2009 Michał Zaborek Brak komentarzy

Jako że w związku z przyznaniem Nobla Obamie, dzisiaj wszyscy piszą o jednym, to czemu by i nie. ;)

Kilkanaście miesięcy temu magazyn F@st Company napisał artykuł pod tytułem ?The Brand Called Obama?. Artykuł jest tutaj i jest cholernie ciekawy.

Główne przesłanie tekstu: polityka to w dużej mierze (w baaaardzo dużej? ;)) marketing, a Obama, wpisał się doskonale w nowe trendy marketingowe. Ma trzy cechy, które mają zastosowanie zarówno jeśli chodzi o produkt, jak i o politykę: nowe, inne, atrakcyjne. Najwięcej wyborców Obama miał wśród ludzi młodych, którzy nie reagują pytającym wyrazem twarzy na słowa takie jak Twitter, Facebook, Flickr. W doskonały sposób wpisał się w trendy budowania sieci społecznych przy pomocy Web 2.0, używając ich narzędzi zarówno podczas kampanii jak i już jako prezydent ? do zyskania poparcia dla swoich inicjatyw, co widać m. in. na stronie http://www.barackobama.com/

Idąc dalej tropami tematu Obamy: około miesiąc przed ostatnimi wyborami na prezydenta USA miałem okazję wysłuchać wystąpienia jednej z kluczowych osób w kampanii Obamy ? Betsy Myers. (Betsy Myers to była COO kampanii Obama for America oraz doradcą Baracka Obamy. Pracuje przy kampaniach prezydenckich od ponad 20 lat.)
Betsy mówiła o przywództwie i zmianie ? w dużej mierze na bazie swoich doświadczeń w przygotowaniu i prowadzeniu kampanii wyborczych.

Kilka ciekawostek na temat kampanii wyborczych, z tego wystąpienia:

  • kampanie prezydenckie w USA wydłużają się ? w czasach Billa Clintona kampania trwała rok, teraz jest to 2 lata,
  • lawinowo rosną wydatki na kampanię,
  • rzecz o której pisze F@st Company – kluczowe staje się użycie nowych technologii ? np. kampania Clintona nie tak dawno temu nie miała swojej strony WWW (nie mogę sobie tego wyobrazić?),
  • w wyborach na kandydata demokratów, Barack pokonał Hilary, ponieważ, jak powiedziała Betsy Myers, ?pani Clinton prowadziła kampanię roku 1996 w roku 2008?. Barack ? co było przełomowe ? użył na duża skalę Web 2.0 i ?social networking? oraz zbierał fundusze na kampanię od zwykłych ludzi ? przy pomocy strony WWW. Udało mu się zgromadzić dzięki temu bardzo duże środki finansowe, co w końcu bywa ważne.

Ciekawe jak na tym tle wypadnie nasz kraj, niekoniecznie teraz, ale przy np. następnych wyborach prezydenckich. Na ile kandydaci będą używać internetu do organizowania spotkań, do zbierania funduszy? Biorąc pod uwagę, że niektórzy politycy nie mają konta bankowego, chyba powszechnego pędu ku nowym technologiom nie będziemy obserwować, z drugiej strony może to oznaczać, że użycie tych środków może zbudować dodatkową przewagę.

Nobel dla Obamy może być z jednej strony antycypacją nakierowaną na nadanie „bardziej pokojowego” kierunku jego prezydenturze (bo np. trudniej będzie teraz USA zaatakować Iran). Z drugiej strony dla mnie jest trochę rozpaczliwym potwierdzeniem braku autentycznego przywództwa, autorytetów. To widać zarówno w polityce, jak i – jeśli dobrze się rozejrzeć, w większości firm, w których pracujemy.

Udostępnij:
Ciekawe miejsca•Inne

21. Koniec orgii

15 czerwca 2009 Michał Zaborek Jeden komentarz

Korzystając z długiego weekendu i kilku dodatkowych dni urlopu odwiedziłem Budapeszt. Mam wrażenie, że miasto przypomina Warszawę, a różnice są subtelne i nie rzucają się w oczy zbyt szybko. Po kilku dniach zauważyłem np. że? nie ma wieżowców. Nie, żeby nasza stolica przypominała Nowy Jork, ale kilka drapaczy chmur mamy. Druga różnica, to większa ilość starych budowli, domów, kamienic ? zniszczenia wojenne były bez porównania mniejsze niż u nas. Jeśli rozważacie wakacje w Budapeszcie, to 3 dni są akurat, potem zaczyna się kreatywne myślenie ?a co by tu jeszcze??, które może być męczące ;).

Ale do rzeczy. Udało mi się wydać więcej niż planowałem. Jeśli zdarzyło Ci się kiedyś podobna sytuacja, to wiesz, że nie jest to trudne. W momencie w którym się o tym zorientowałem, przyszło mi do głowy pytanie: w jaki sposób planować wakacje musieli ludzie kilkanaście lat temu? Najczęściej pewno było tak: miałeś określoną ilość pieniędzy i musiałeś się w nich ?zmieścić?. Bezwarunkowo. Dzisiaj też tak być może, ale nie musi. Wystarczy że masz kartę kredytową i wszystko zaczyna być płynne. Wyobraź sobie, że jest 2 dni do końca urlopu i właśnie okazało się, że przekroczyłeś zaplanowany budżet. Dawniej, taka sytuacja, o ile jesteś w obcym mieście, obcym kraju = masakra. Dzisiaj ? kwestia dobycia z portfela karty kredytowej, wypłaty z bankomatu debetu na koncie, użycia innego konta, czy w ostateczności ? transferu przez np. Western Direct. Tego ostatniego nigdy nie praktykowałem i kojarzy mi się z sytuacją gdy w mieście pełnym stacji benzynowych nagle stajesz swoim samochodem, bo skończyło Ci się paliwo. No ale – i takie sytuacje się zdarzają. Pojęcie ?skończyły mi się pieniądze i nie mam za co wrócić do domu?, o ile naprawdę dobrze się nie przeholuje i o ile ma się stały dochód, przestało praktycznie istnieć. Inną sprawą jest kwestia życia na kredyt, czyli ponad stan i nie-spłacania co miesiąc w całości karty, no ale nie o tym jest ten post…

Właśnie przy okazji tych rozmyślań, przypomniał mi się doskonały wywiad z prof. Zygmuntem Baumanem, który kilka miesięcy temu pojawił się w Wyborczej. Wywiad ma tytuł „Koniec orgii” i jest tutaj. Jest naprawdę wyborny. W osobisty, bezpośredni i błyskotliwy sposób profesor opowiada o życiu na kredyt, o życiu ponad stan, o tym jak w dramatach pojedynczych ludzi wyglądał kryzys lat 20 XX wieku, o filozofii książeczki oszczędnościowej i karty kredytowej, o udręce nadmiaru. Wszystko w kontekście aktualnego tzw. ?kryzysu? oraz tego, co będzie po nim. Rozmowa poruszyła mnie na tyle, że sięgnąłem po jedną z wielu książek profesora ? ?Płynne Życie?, którą opiszę za jakiś czas. To chyba najlepszy wywiad jaki czytałem w ostatnich latach, gorąco polecam.

Udostępnij:
Efektywność indywidualna•HR•Inne

16. Pierwszy dzień w nowej pracy

24 maja 2009 Paweł Wydymus 5 komentarzy

Jesteś po wysłaniu setki życiorysów, po kilkunastu rozmowach kwalifikacyjnych i w końcu twoje starania zostały zwieńczone sukcesem – gratulacje. Tymczasem okres euforii minął bezpowrotnie i teraz siedzisz nerwowo obgryzając paznokcie, bo wkrótce pierwszy dzień w nowej pracy. Zadajesz sobie podstawowe pytanie: co zrobić, żeby ludzie mnie polubili? Jeśli zadajesz sobie inne pytania, to czym prędzej skieruj się na jedyny właściwy tor myślenia. Z pewnością nie bój się o to, czy dasz sobie radę. Zaufaj swojemu szefowi, który podczas rozmowy pewnie nieźle cię wymaglował. Zakładam, że jeśli cię zatrudnił, to na pewno wierzy, że dasz sobie radę. Pamiętaj natomiast, że dasz sobie radę lepiej, jeśli twój zespół i wszystkie osoby otaczające będą cię lubić. Co więc zrobić?

Ponieważ przechodziłem przez rytuał pt. ?pierwszy dzień w nowej pracy? już wielokrotnie, mam kilka spostrzeżeń i sugestii, które mogą być przydatne:

1. Przede wszystkim, dowiedz się wcześniej, jaki jest dress code ? i dostosuj się do niego. W myśl przysłowia ?Jeśli wpadniesz między wrony (?)? nie licz na to, że ludzie spojrzą na ciebie przychylnym okiem, jeśli będziesz ubrany bardziej elegancko niż oni. Jeśli wpadniesz w dżinsach i podkoszulku do biura, w którym nosi się garnitury, to chyba jeszcze gorzej. Samemu zdarzyła mi się kiedyś taka wpadka. Po przyjściu do biura w eleganckich spodniach i krawacie czułem się trochę nie na miejscu, ale nie wiedziałem o co chodzi. Dopiero po kilu godzinach zobaczyła mnie szefowa HR (Monika ? pozdrowienia!) i zaprosiła na krótką rozmowę. W jej trakcie delikatnie uświadomiła mi, że krawat jest trochę nie na miejscu. Po jego demontażu było coraz lepiej.

2. Nie idź z pustymi rękami. Będzie fajnie, jeśli przyniesiesz coś smacznego (i ciekawego), wokół czego może się nawiązać pierwsza rozmowa z kolegami. Może właśnie wróciłeś z innego miasta lub wakacji? Wtedy weź trochę specjałów z tego miejsca. Chyba nie ma lepszego początku rozmowy niż podróże. Jeśli nigdzie nie jeździsz, pozostaje upieczenie dobrego ciasta. O ile zrobisz to samodzielnie, zyskasz trochę punktów u płci przeciwnej. Jeśli nie umiesz, kup przynajmniej w dobrej cukierni. Z moich prywatnych doświadczeń – największym powodzeniem cieszyły się toruńskie pierniki podczas mojego pierwszego dnia w pewnym biurowcu na Puławskiej.

3. Zachowaj swoje świetne pomysły dla siebie przez jakiś czas. Oczywiście wiadomo, że zatrudniono cię po to, by czerpać z twej kopalni wspaniałych pomysłów, ale? Współpracownicy mogą dziwnie patrzeć, jeśli na początku pracy zaczniesz rzucać pomysłami. Po części może będą się czuć zagrożeni, jednak jest duże prawdopodobieństwo, że twoje pomysły w początkach pracy nie są tak wspaniałe jak ci się wydaje. Spróbuj przez parę tygodni poznać specyfikę firmy, branży, zespołu, poprzez obserwację, rozmowy, udział w spotkaniach itp. Dopiero potem zacznij wychodzić ze swoimi koncepcjami. Na pewno będą one lepsze, a ludzie może zdążą cię już polubić, przez co również i twoje pomysły wydadzą się im lepsze. A przynajmniej nie uznają cię za karierowicza, który zjadł wszystkie rozumy!

4. Na koniec – bądź sobą. Nie staraj się udawać kogoś innego ? mądrzejszego i lepszego. Nie ma co zwodzić innych. Poza tym znowu trzeba zaufać szefowi ? skoro zatrudnił cię do swojego zespołu, to znaczy, że tam pasujesz.

Powyższe wskazówki są chyba najważniejsze. Nie będę pisał rad typu ?Nie kłóć się z ludźmi? czy ?Postaraj się zapamiętać imiona swoich kolegów i koleżanek?. Są one równie oczywiste co czasami trudne w realizacji.

Jeśli macie jakieś swoje zasady albo refleksje na temat powyższych, piszcie.

Udostępnij:
Inne

1. Witam serdecznie

9 kwietnia 2009 Michał Zaborek Jeden komentarz

Cześć. Nazywam się Michał Zaborek i jestem konsultantem. A od dzisiaj także ?bloggerem?. Lub po prostu ? założyłem bloga. Zawodowo zajmuję się podnoszeniem efektywności zespołów i organizacji, działając w tzw. ?miękkich? obszarach rozwojowych. Są to między innymi: kultura organizacyjna, systemy ocen, szkolenia, interwencje zespołowe. Więcej o mnie, w zakładce ?O autorze?.

Z blogowaniem biłem się z myślami od ładnych kilku miesięcy. Pytałem kilka osób, czy nie chciałyby spróbować razem ze mną (?w kupie siła?), ale nie trafiłem z tym pytaniem na dobry czas i grunt. Przekonał mnie w końcu post mojego serdecznego kolegi ? Marka Hyli, który na swoim blogu (Szkolenia XXI wieku) napisał podsumowanie swoich pierwszych 6 miesięcy blogowania pod tytułem ?Czy prowadzenie bloga ma sens??. Przekonał mnie na tyle, że pomyślałem ?hmm? a co mam do stracenia??. Najwyżej powiem jak Jack Nickolson w ?Locie nad kukułczym gniazdem? ? ?przynajmniej spróbowałem? (próbował wtedy oderwać zlew od podłogi i wybić nim okno ;)). Jestem też regularnym czytelnikiem kilku blogów, co pewno wpłynęło mocno na to, że ?korciło? mnie tak mocno, że stało się to nie do zniesienia.

Chcę pisać o tym, co jest moją pasją, o tym w czym działam i o czym czytam na co dzień. Mam nadzieję, że po 6 miesiącach tego eksperymentu, będę miał podobne odczucia jak Marek ? że zacząć było warto. A zatem start.

Udostępnij:
Page 7 of 7« First...«4567

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności