HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Browsing Tag
zaangazowanie
HR

132. Don’t worry. Be happy.

26 lutego 2012 Michał Zaborek 4 komentarze

Shawn Achor, autor bestsellera „The Happiness Advantage: The Seven Principles of Positive Psychology that Fuel Success and Performance at Work” opowiada w wystąpieniu poniżej o roli szczęścia w życiu i w pracy:

To intuicyjne: tylko 25% sukcesu w pracy wynika bezpośrednio z twardego IQ. Całe trzy czwarte zależy od poziomu Twojego optymizmu, wsparcia społecznego oraz od umiejętności postrzegania trudnych (stresujących) sytuacji jako wyzwanie, zamiast zagrożenia. Pozwala to po pierwsze zredukować sam stres, a po drugie lepiej poradzić sobie z trudnościami. W końcu, jak powiedział mi kiedyś jeden z menedżerów, z którym przeprowadzałem wywiad: „praca to nieustanne rozwiązywanie problemów, każdego dnia”. Zatem jeśli problem = stres, to masz problem.

Gdy przeanalizujesz otoczenie dowolnej osoby (czyli np. to ile zarabia, gdzie mieszka, gdzie je obiad, etc.), to możesz przewidzieć jak bardzo jest ona szczęśliwa. Z trafnością… mniej więcej 10%. Spodziewać się można by czegoś zgoła odmiennego. Jednak poczucie szczęścia w 90 procentach płynie z tego w jaki sposób odbierasz świat dookoła, a nie z tego jaki ten świat jest (poza oczywiście ekstremalnymi przypadkami typu wojny, katastrofy, które na szczęście od dłuższego czasu w większości nas nie dotyczą). Badania wskazują, że każdy z nas ma charakterystyczny dla siebie poziom szczęścia, który poza drobnymi odchyłami, towarzyszy nam przez większość część czasu, niezależnie od zmian w otoczeniu. Grupa milionerów – zwycięzców loterii wcale nie jest bardziej szczęśliwa, niż inni, którzy nie wygrali. (Więcej o badaniach na temat szczęścia w tym artykule). Jednocześnie, odczucia (w tym szczęście) są zaraźliwe. A czynnik, który najbardziej wpływa na poczucie szczęścia nie jest chyba zaskoczeniem: to bliskość znajomych oraz rodziny i interakcje z nimi. (Szukanie szczęścia w pracy nie koniecznie daje zatem najlepsze efekty, chyba, że przy okazji założymy rodzinę z kimś poznanym w firmie ;)).

Chodźmy dalej. Tradycyjny przepis „na szczęście” wygląda tak:

Ma to odbicie w sposobie wychowywania dzieci, w myśleniu o sobie, w sposobie zarządzania i motywowania pracowników. Tymczasem zdobywanie „sukcesu” powoduje nieuchronne pojawianie się nowych celów. I szczęście jest ponownie poza horyzontem. Jednak realnie działający przepis na szczęście może składać się z tych samych składników, ale podanych w odwrotnej kolejności. Czyli: najpierw podnieś swój poziom szczęścia, a w wyniku tego Twój mózg będzie lepiej funkcjonował, będziesz bardziej kreatywna, wydajna, będziesz miała więcej energii i będziesz bardziej zaangażowana w pracy. Poczucie zadowolenia z życia można wytrenować, podobnie jak mięśnie. Zainteresowanych praktyczną stroną wpływu na własne poczucie zadowolenia z życia odsyłam do świetnej książki Gretchen Rubin – Projekt Szczęście (The Happiness Project).

Kluczem (do poczucia szczęścia) jest poszukiwanie rzeczy i zjawisk, które są pozytywne. Biorąc pod uwagę naszą narodową tendencję do narzekania oraz standardowy zestaw wiadomości sprzedawanych przez media (wojny, tragedie, patologie, porażki), nie jest to łatwe.

Shawn Achor proponuje ćwiczenie zmieniające sposób myślenia, w którym przez 21 dni zapisujesz 3 rzeczy za które jesteś wdzięczny (ludziom, sobie, światu, itd.). Pozwala ono przestawiać umysł na myślenie pozytywne i na lepsze pozytywne nastrojenie się do otoczenia, co podnosi samopoczucie, energię i zaangażowanie do pracy. Na początku jest trudno, ale efekty widać już po kilku dniach. Zresztą nie trzeba zapisywać, wystarczy zacząć je identyfikować i nazywać.

Szczęście lokuje się bardzo blisko do tematu, który wymieniany jest jako jedno z największych aktualnych wyzwań organizacji i działów HR: zaangażowania w pracę. Mam też wrażenie, że tak, jak mamy wewnętrzny w miarę stały poziom odczuwania szczęścia, tak i zaangażowanie jest w miarę stałe. Choć z drugiej strony… w przypadku motywacji i zaangażowania, równie wiele zależy od kultury organizacyjnej firmy, od stylu przywództwa, a przede wszystkim od bezpośredniego przełożonego. Ludzie przychodzą do firm, a odchodzą od swoich szefów.

Szczęście, tak jak zaangażowanie, mimo swojej ulotności jest dość proste do rozpoznania – wiesz kiedy jesteś szczęśliwa i zaangażowana. Nie potrzebujesz wypełniać ankiety aby to sprawdzić. W większych firmach popularne są badania satysfakcji, czy zaangażowania. Wyniki mogą być zaskoczeniem, ale zwykle nie ma niespodzianek. Wystarczy pobyć chwilę w danej organizacji, zobaczyć jak traktuje się klienta, porozmawiać z ludźmi. I popatrzeć w ich oczy. Jeśli jest błysk – o czym opowiada poniżej dyrygent, Benjamin Zander, jest zaangażowanie.

Jeśli podobał Ci się filmik na górze wpisu, obejrzyj też ten. To jedno z najlepszych wystąpień jakie widziałem kiedykolwiek. O szczęściu, zaangażowaniu, pasji i błysku w oku. Enjoy.

 

Udostępnij:
Badania•HR

97. Zaangażowanie podniosę. Mailem lub spotkaniem ogólnofirmowym.

27 stycznia 2011 Michał Zaborek 2 komentarze

Od czasów kryzysu zaangażowanie wydaje się być jednym z głównych trendów nie tylko w świecie HR, ale też w ogóle w zarządzaniu. W następstwie wielu negatywnych zjawisk towarzyszących kryzysowi jego poziom w wielu miejscach uważany jest za niski, albo co najmniej nadwątlony. Po zarządzaniu talentami, to kolejny gorący temat, który jeśli się utrzyma ? za kilka lat doprowadzić może do systemowego i narzędziowego podejścia do podsycania i utrzymania zaangażowania. Dziś zatem wyjątkowo kąśliwy post na ten temat.

W okresie lipiec-wrzesień 2010 The Economist przeprowadził badanie na 331 menedżerach, dotyczące zaangażowania i jego poziomu w organizacjach biznesowych. Obszar geograficzny: Europa i Bliski Wschód.

Wyniki badania są fascynująco ciekawe. Pierwszym wnioskiem jest to, że firmy (kluczowi menedżerowie) co innego mówią na temat zaangażowania, a co innego robią. Ciekawe. W bliższych detalach wygląda to następująco:

  • Połowa menedżerów najwyższego szczebla (C-suite executives, czyli najczęściej poziom zarządu) uważa, że to oni odpowiadają za poziom zaangażowania pracowników w firmie. Tymczasem… senior menedżerowie poza zarządem (szczebel niżej) wskazują tylko w 16% na tę grupę.
  • Członkowie zarządu pytani o to jaka jest główna metoda jaką oddziałują na zaangażowanie wymienili… uwaga uwaga: komunikację firmową na temat strategii. Jak? Mailem lub przy pomocy spotkania z pracownikami. Tylko 1/4 wskazała na zapewnienie że menedżerowie niższego szczebla potrafią zarządzać swoimi ludźmi we właściwy sposób. Dobre, bo jeśli ktoś ma przekonanie że mailem można załatwić temat zaangażowania, to gratuluję samopoczucia i braku kompetencji. Ale to nie wszystko.
  • Zgadnij ile respondentów (z ponad 300) wskazało na HR jako podmiot odpowiedzialny.
    Zero. Jaka ulga. Choć raz racjonalne zachowanie w badaniach. ;)
  • Dobrych wieści ciąg dalszy. 87% menedżerów z poziomu zarządu widzi niezaangażowanych pracowników, jako jedno z trzech największych zagrożeń dla biznesu. Quizu ciąg dalszy ? zgadnij ilu z menedżerów najniższego szczebla (respondenci z tych samych firm) odpowiedziało że ich firmy reagują na pracowników długotrwale niezaangażowanych. Zgadnij raz jeszcze.
    9%.
    Czyli wiemy ? ale nic nie robimy.
  • Jeśli 87% uznaje, że zaangażowanie ma znaczenie, to jak często jest to temat na spotkaniu zarządów? Tak, teraz można się domyśleć ? rzadko. 43% z owych zarządów odpowiada że tego typu niuanse jak to, czy ludziom chce się pracować są omawiane ?czasami?, ?rzadko? lub ?nigdy?.

Tu przypominają mi się (ponownie) słynne badania Gallupa, które na bardzo dużej próbie podzieliły pracowników na trzy kategorie. Pierwsza z nich to zaangażowani. Jest ich ? według tego badania ? około 29%. Drudzy, to niezaangażowani. 56%. Trzecia kategoria jest najlepsza. To aktywnie niezaangażowani. Poza swoim niezadowoleniem i nieefektywnością infekują swoim podejściem innych. Tych jest aż 15%. I ci w pierwszej kolejności powinni być podmiotem działań, czy spotkań (pod kątem systemowego podejścia) kluczowych menedżerów. Więcej o badaniu Gallupa ? tutaj.

Wracamy do The Economist, bo jest tam znacznie więcej smaczków. Nie od dzisiaj wiadomo że za mój poziom zaangażowania w bardzo dużym stopniu odpowiedzialny jest mój szef. Nie jest to jedyny wyznacznik, ale coś jest w powiedzeniu, że ?ludzie przychodzą do firm, a opuszczają szefów?. Kolejne pytanie w omawianym badaniu dotyczyło tego jak bardzo zarządy postrzegają menedżerów liniowych jako głównie odpowiedzialnych za zaangażowanie pracowników. Mniej niż 1/7 uznaje że to właśnie oni, czyli liniowi. Czy to dobra wiadomość? Poniekąd tak ? nie ma presji z góry, nie ma zatem wielkich wyzwań i oczekiwań w tym zakresie.

A teraz uwaga, bo jazdy na rollercoasterze ciąg dalszy. C-suite zapytani o czynniki organizacyjne przyczyniające się do motywacji pracowników jako numer 1 wskazują… ?umiejętności do motywowania prezentowane przez bezpośredniego szefa?.  Schizofrenia? Niekoniecznie. Zapytani o to co wpływa ? wiemy. Czy egzekwujemy ? nie, nie… no bo jak….

Co ma wpływ na zaangażowanie? Po pierwsze przełożony, potwierdzają to np. badania ASTD z roku 2008 (ASTD Learning?s role in employee engagement), gdzie duża grupa respondentów jako pierwsze trzy czynniki podnoszące zaangażowanie wskazała:

1.       Dobre relacje z szefem (91%)
2.       Szanse na rozwój kompetencji (82%)
3.       Szanse na rozwój kariery (76%)

Więcej o tym co wpływa na to ?czy nam się chce?? w genialny sposób opowiada Daniel Pink, o którym pisałem kilka tygodni temu.

Jest spora grupa ludzi, którzy bez zaangażowania (własnego) nie mogą się obejść i gdy ono wygasa ? szukają nowych wyzwań, nowych firm. Jest też spora (kilkanaście razy większa moim zdaniem) grupa, której brak zaangażowania nie przeszkadza. Można zatem w tym momencie zapytać, ?a po co to wszystko??.

I tu znowu rzut oka na badania. Towers Perrin przebadał 664 000 pracowników w roku 2006 właśnie pod kątem wpływu zaangażowania. Wnioski są jak najbardziej zgodne z minimum logicznego myślenia. Zaangażowani pracownicy są wyznacznikiem (predyktorem jak się ładnie mówi) wyników ekonomicznych firmy. Badanie podaje konkretne liczby (np. 19% większe przychody operacyjne) dla firm, w których poziom zaangażowania odbiega in plus od średniej. Nie trzeba badań, aby uznać, że zaangażowani ludzie dają lepsze efekty, dostarczają produkty i usługi lepsze jakościowo i ilościowo, w lepszy sposób reagują na sytuacje kryzysowe, potrafią stworzyć innowacyjne produkty i firmy.

Nie bez znaczenia jest też to czy spędzasz dzień wśród ludzi lubiących swoją pracę, którzy mają energię, czy wśród tych, którzy energię zostawili na progu biura. Równie istotne jest to, co Twój zarząd robi w kwestii zaangażowania, bo dobry przykład idzie z góry. Robi, a nie myśli, czy wydaje mu się, że robi. Lub wysyła maila… Howgh.

p.s.

Raport The Economist w całości możesz pobrać z tej strony.

Udostępnij:

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności