HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Wywiady
Trendy•Wywiady•Zarządzanie ludźmi

206. Jeden zespół, wiele generacji

16 września 2016 Michał Zaborek Brak komentarzy

Światło dzienne ujrzało właśnie Kompendium HR, coroczna publikacja pracuj.pl poświęcona branży HR, rekrutacji, trendom. Piękną wersję papierową można zamówić tutaj.

W środku, m. in. znajduje się wywiad ze mną, który przeprowadziła redaktor naczelna Kompendium, Iga Pazio. Opowiadam w nim głównie o wielopokoleniowych zespołach w miejscu pracy, czyli o tym, czym jest zespół wielopokoleniowy, dlaczego zarządza się takim zespołem trudniej, niż zespołem jednorodnym, o tym jak poszczególne pokolenia definiują rozdział pomiędzy tzw. życiem prywatnym, a pracą oraz jaka w tym wszystkim jest rola działu HR i co może on pożytecznego zrobić (w takiej sytuacji).

Tekst możesz przeczytać tutaj, zachęcam życząc miłej lektury ;)

Udostępnij:
Efektywność indywidualna•Kariera•Książki•Wywiady

151. Łowcy milionów cali dla nas

1 marca 2013 Paweł Wydymus Brak komentarzy
W drodze do bycia lepszymi ludźmi / pracownikami / menedżerami dobrze jest obserwować tych, którzy ciężką pracą, odwagą i pomysłowością doszli do sukcesu. Niestety nie ma zbyt wielu możliwości, by takich ludzi obserwować, więc jedną z niewielu dostępnych pozostaje lektura wywiadów i biografii. Szczęśliwie niedawno na półki księgarskie trafiła świetna książka, będąca zbiorem wywiadów z 10 polskimi laureatami konkursu „Przedsiębiorca roku”.
Trudno mi ją zrecenzować w sposób tradycyjny, więc napiszę tylko, że:
  • na Sądecczyźnie jest wyjątkowo duże zagęszczenie milionerów w populacji,
  • można w Polsce na prowincji stworzyć czołową szkołę wyższą,
  • opowieści o początkach biznesów, jeszcze w latach 90-tych, brzmią podobnie do historii z cyklu „Jak zdobywano Dziki Zachód”,
  • po skonfigurowaniu u dealera wymarzonego Porsche lepiej jest zrezygnować z zakupu, żeby dać dzieciom dobry przykład,
  • można robić duży biznes z humorem, przestrzegając wiary w ideały, a mimo to dojść na czołową pozycję w swojej branży
  • przedsiębiorca-milioner nie powinien zostawać rentierem – grozi to zarówno utratą pieniędzy jak i równowagi psychicznej,
  • ciekawie czyta się wspomnienia prezesa firmy, ktora straciła na opcjach 100 mln zł, a jednak odbudowuje swoją pozycję z powodzeniem,
  • prawdziwe jest optymistyczne powiedzenie „talentu nie przepijesz”.
A to ledwie mój wolny wybór z pierwszej połowy książki.
Tak bardziej na poważnie – te 10 wywiadów to unikalna możliwość zrozumienia wartości i logiki postępowania topowych polskich przedsiębiorców (lista tutaj). Taka okazja często się nie zdarza, bo nawet w wywiadach dla gazet biznesowych pokazują zupełnie inną twarz – tę w wersji dla partnerów biznesowych. A nam zależy przecież bardziej na tym, czego możemy się od nich nauczyć. I to tutaj – mówiąc najprościej – znajdziemy.
Udostępnij:
Wywiady

139. Wywiad z Markiem Hylą

9 lipca 2012 Michał Zaborek 2 komentarze

Zapraszam do przeczytania wywiadu z moim wieloletnim kolegą z pracy, Markiem Hylą. Marek jest uznanym ekspertem w dziedzinie e-learningu i rozwoju ludzi przy użyciu nowoczesnych form edukacyjnych, autorem kilku książek, między innymi popularnego i kilkakrotnie wznawianego ?Przewodnika po e-learningu?. Jest także twórcą doskonałego bloga ?Szkolenia XXI wieku?. Bloga? który właśnie niedawno został zamknięty. Dlaczego? O tym, ale także o wielu innych rzeczach związanych z blogowaniem i rozwojem, możesz przeczytać poniżej. Zapraszam.

Michał: Jak to się stało, że zacząłeś pisać bloga?

Marek: To trochę długa historia… Ale w skrócie… W 2003 roku podjąłem decyzję o tym, by zaangażować się w rozwój rynku e-learningu w Polsce. Nie, by działać jako dostawca na tym polu (to też…), ale właśnie aby, działać na rzecz jego rozwoju. Jedną z konsekwencji tej decyzji było wydanie w 2005 roku książki ?Przewodnik po e-learningu?, która wciąż jest w sprzedaży (właśnie szykowane jest 4 wydanie). W połowie 2008 roku dostałem propozycję od wydawcy, by napisać kolejną książkę poświęconą temu zagadnieniu. W zasadzie decyzja była podjęta, a umowa czekała na podpis. I w tym właśnie momencie doszedłem do wniosku, że znacznie lepszą metodą dalszego budowania rynku będzie zaangażowanie się w pisanie bloga. Lepszą ? bo nie zmuszającą mnie do zaprojektowania i napisania całej publikacji książkowej na raz; lepszą ? bo dającą szansę na żywy kontakt z rynkiem; lepszą ? bo pozwalającą na update informacji oraz włączenie się w nurt budowania hipermedialnej przestrzeni informacyjnej poświęconej temu zagadnieniu.

Co dawało Ci pisanie bloga?

Dość szybko straciłem wiarę w to, że blog postrzegany jest przez czytelników jako równie ?mocny? mechanizm jak książka. W słowo ?pisane i wydrukowane? (książka, czasopismo) zwykło się wierzyć. Blogi nie mają takiego potencjału. Jako przykład można wziąć liczbę odwołań (cytatów) w różnych artykułach i pracach do mojej książki w zestawieniu do liczby odwołań do bloga. Tych pierwszych nie było wiele (może w sumie z duże kilkadziesiąt), tych drugich było… zero (w każdym razie o żadnym nie wiem). Nie żebym się jakoś tym przejmował, ale daje to do myślenia…

Bloga traktowałem tak, jak na to wskazuje jego źródłosłów: ?web log?, czyli jako swego rodzaju dziennik mojej aktywności jako researchera, analityka, publicystę. Innymi słowy blog budował moją osobistą ?bazę wiedzy? pełną przemyśleń, podsumowań, analiz, tłumaczeń ciekawych źródeł i linków do ciekawych zasobów. Dzięki niemu często zdarzało mi się zaspokoić czyjeś (zdarzało się, że również Twoje…) potrzeby informacyjne po prostu ?zapuszczając? wyszukiwarkę na własnym blogu i wysyłając garść linków do postów traktujących o danym zagadnieniu.

Pisanie bloga dawało mi też satysfakcję docierania do ludzi zainteresowanych tematem nowoczesnych form rozwojowych. Można powiedzieć, że ?kolekcjonowałem dusze? ? z prawdziwą przyjemnością patrzyłem jak liczba osób, które zarejestrowały się na moim blogu rosła osiągając na koniec ponad 1200 czytelników.

Dlaczego zatem zdecydowałeś się na zaprzestanie pisania bloga?

Wpłynęło na to kilka powodów. Praprzyczyną była konstatacja, że zaczynam zjadać własny ogon. Pewnego razu pisałem podsumowanie jakiegoś ciekawego raportu i zobaczyłem, że do wszystkich opisywanych zagadnień podaję przynajmniej jeden link do… wcześniejszych postów na własnym blogu. Doszedłem do wniosku, że blog przestał mnie rozwijać. Z tej perspektywy stał się stratą czasu.

Drugim powodem był brak czasu właśnie. Końcówka roku wycisnęła ze mnie siódme poty i zaprzestałem pisania ? na chwilę. Z chwili zrobiła się większa i tak już zostało.

Trzecim było znalezienie ciekawej przestrzeni na zarówno dalszy rozwój osobisty, jak i znacznie lepsze zrealizowanie misji rozwoju rynku nowych form szkoleniowych. Współtworząc i angażując się w prace XY Learning Team znalazłem nową formułę, której ostatnio tak poszukiwałem.

Jak oceniasz blogi jako narzędzie edukacyjne?

Wbrew ogólnej wymowie mojej wypowiedzi ? bardzo wysoko. Na blogi trzeba patrzeć z dwóch perspektyw ? piszącego (bloggera) oraz czytającego. Zaangażowany blogger, chcąc pisać wartościowe posty MUSI się rozwijać ? czytać, analizować, syntetyzować, itd. Zaangażowania po stronie czytających może często nie widać (bardzo trudno rozwinąć dyskusję wokół postów ? 99% czytający to ?bierni? odbiorcy), ale w domenie inspiracji, otwarcia oczu na jakieś fakty, czy podpowiedzenia ciekawego źródła blogosfera działa cuda.

A jak oceniasz stan naszej (polskiej) tzw. ?blogosfery??

Ostatnio ? tak sobie. Mam wrażenie, że nastąpiło w tej przestrzeni ?zmęczenie materiału?. Jeszcze rok temu w kanale RSS podpiętym do ok. 10 blogów, które były dla mnie interesujące w ciągu tygodnia potrafiło pojawić się kilkanaście postów. Dziś czasami są to 2-3 wpisy.

Mam też poczucie, że wiele blogów albo nie ma mocnego pomysłu na siebie (nie wiem, czy można to nazwać strategią?), albo tę strategię stosuje z bardzo dużym przymrużeniem oka. Stąd na blogach pojawiają się często posty ?od czapy?. Sam zresztą tak robiłem ? mam poczucie, że to właśnie jest jedną z głównych przyczyn niskiej wiarygodności tej formy komunikowania się ze światem.

Podziwiam pomysł i konsekwencję w jego stosowaniu bloga Sławka Łaisa (www.PraktykaTrenera.pl). Posty pojawiają się rzadko, ale są zawsze ?na temat?, praktyczne i ciekawe z perspektywy korzyści biznesowych.

No właśnie ? jakie blogi czytasz?

Nie czytam wielu blogów. Te, które pozostają w sferze moich zainteresowań, to albo blogi ?branżowe? (poświęcone zagadnieniom związanym z nowych formami szkoleniowymi ? tu wymienić należy blog Bartka Polakowskiego, Piotra Peszki, Janusza Lenkiewicza, Marty Eichstead), albo blogi pisane przez moich znajomych i przyjaciół (HRmaznaczenie, Sławka Łaisa), które są równie ciekawe choć nie zawsze dotykające tematów będących moją pasją.

Inspiracji szukam raczej w innych przestrzeniach informacyjnych. Lubię prasę internetową (The Economist, Forbes, Training Magazine, Wall Street Journal, Fast Company, Wired ? to tylko część ikon, które mam na pasku przeglądarki). Lubię też trochę starsze formy ? takie np. jak newslettery (tu czytam Elliotta Masie) lub fora dyskusyjne (te poświęcone e-learningowi na GoldenLine odwiedzam stosunkowo często).

Staram się też na tyle często, na ile to możliwe jeździć na zagraniczne konferencje poświęcone nowym formom szkoleniowym.

Generalnie w branży, w której działam raczej inspiracji szukać trzeba za granicą (USA, UK).

Co można znaleźć na 396 stronach archiwum Twojego bloga?

Można znaleźć strumień mojej świadomości z okresu od października 2008 do października 2011. Gdy zacząłem porządkować posty i ubierać je w formę e-booka, to zauważyłem, że pisałem o bardzo wielu rzeczach. Można w tym materiale znaleźć więc zarówno poważne, analityczne teksty dla top-managerów HR, jak i relacje z wyjazdów wakacyjnych; zarówno obserwacje z codziennego życia biznesowego, jak i rodzinne doświadczenia na styku ojciec-dziecko; zarówno opisy narzędzi służących do efektywnej pracy z materią e-learningową, jak i relacje z konferencji.

W sumie to trochę ?szwarc, mydło i powidło? ? starałem się jednak, by każdy post w jakiś sposób odnosił się do zagadnienia jakim jest rozwój ludzi.

Jak patrzę na podsumowanie w formie e-booka, to myślę, że uporządkowanie postów i posegregowanie je w rozdziały bardzo dobrze wpłynęło na czytelność tej treści. Ktoś zainteresowany poważnymi tematami nie musi już szukać ich wśród wielu innych, mniej poważnych.

Co będziesz robił dalej w płaszczyźnie społecznej / blogowej / pro-publico bono?

Mam propozycję napisania nowej książki… :) Może więc zamiast bloga wejdę raz jeszcze do rzeki ?tradycyjnego pisarstwa??

A tak na serio ? działam na wielu polach. Zawsze jestem gotów powiedzieć coś ciekawego na dowolnej konferencji, na której można wywrzeć pozytywny wpływ na rozwój rynku nowych technologii szkoleniowych. I zawsze staram się, by moje wystąpienie nie miało charakteru marketingowego, ale by było po prostu obiektywne, opowiadało o ideach, a nie rozwiązaniach, które mamy w ofercie.

Działam w Komisji ds. E-learningu przy Polskiej Izbie Firm Szkoleniowych. Tu również podejmujemy kroki mające na celu edukowanie rynku ? nawet kosztem tego, że edukujemy naszą potencjalną konkurencję.

Rok temu współzałożyłem XY Learning Team ? ciało, którego celem jest angażowanie się w zrównoważony rozwój rynku szkoleniowego w Polsce. Jesteśmy właśnie na ukończeniu pisania raportu z pierwszego badania jakościowego barier, szans i zagrożeń korporacyjnego e-learningu w Polsce. Już za chwilę wyniki tych badań będą dostępne na witrynie www.xylearningperspectives.pl. W ramach XY Learning Team pracujemy również na innymi produktami ? między innymi Learning Battle Cards, które są próbą społecznościowego, grywalizacyjnego skatalogowania wszelkich form szkoleniowych dostępnych na rynku.

Gdzie w sieci można będzie Cię znaleźć?

Z blogosfery nie znikam ? moja aktywność będzie jednak znacznie ograniczona i mocnej osadzona w kontekście biznesowym. Wciąż posty mojego autorstwa będą pojawiać się na blogu naszej firmy (www.e-learning.pl).

Będę się również udzielał na witrynie XY Learning Team.

Podjąłem także decyzję o tym, by zwiększyć wykorzystanie Twittera – do niedawna na blogu starałem się tłumaczyć artykuły czy poddawać je analizie, od niedawna po prostu wskazuję ciekawe źródła robiąc retweety. Zapraszam wobec tego do podpięcia się pod moje konto (Marek_Hyla).

Dbam również mocno o swój profil na LinkedIn ? jeśli ktoś chce utrzymać ze mną kontakt, to jest to najwłaściwsze miejsce.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Udostępnij:
Badania•Książki•Wywiady

129. Chaos, Jim Collins i wyprawa na Biegun Południowy.

16 stycznia 2012 Michał Zaborek Jeden komentarz

Żyjemy w świecie szybkiej zmiany, czasy są niespokojne, a przyszłość nieznana. Prawda? Zwłaszcza w porównaniu ze starymi dobrymi czasami. Teraźniejszość od tych czasów odróżnia to, że żyjemy właśnie tu i teraz i nie wiadomo co dalej. A przeszłość? Jest przecież przewidywalna, wystarczy zajrzeć na karty historii i widać ?co i jak?. Albo sięgnąć pamięcią do tego jak było kiedyś.

Tyle że pamięć jest zawodna i zniekształca, a czasy niespokojne były zawsze. Zmiany ? przez ostatnie ponad 100 lat było ich co nie miara i chyba powiedziałbym, że znacznie spokojniej jest teraz, niż np. w 1912. Slogan ?żyjemy w czasach szybkiej zmiany? znajdziesz w książkach biznesowych również z roku 1950, 1980. I dowolnego innego potem. Powtarzanie go na okrągło jest chyba brakiem pomysłu na to jak zacząć – bo zwykle pojawia się on na początku książki / artykułu / szkolenia / wystąpienia (niepotrzebne skreślić).

Mimo wszystko? kryzys, niepewność rynków finansowych, wahania giełd i długi publiczne? jest bardziej ciekawie niż parę lat temu przynajmniej. Właśnie przez pryzmat ostatnich lat, relatywnie większej niepewności rynkowej, mój ulubiony pisarz biznesowy, Jim Collins, opisał firmy, które poradziły sobie z kryzysem / zmianami / niepewnością lepiej niż inne. Jego nowa książka nazywa się ?Great by choice: uncertainty, chaos and luck ? why some thrive despite them all? i niesie ze sobą kilka niezwykłych historii i jak zwykle u Collinsa ? konceptów, które zapadają w pamięć na długo.

Collins uważany jest za jednego z najważniejszych pisarzy i guru biznesu, między innymi, z uwagi na fakt, że swoje teorie opiera nie o strumień świadomości i własnych przekonań, ale o bardzo dobrze przygotowane i przeprowadzone badania, zakrojone na szeroką skalę. W najnowszej pozycji z listy 20 400 firm, które znalazły się w początkowej orbicie zainteresowania zespołu badawczego, pozostało 7, które przeszły przez sito selekcji, opartej o 9 zestawów kryteriów. Badania i przygotowania do książki trwały 9 lat. Imponujące. Firmy, które pozostały, potrafiły oprzeć się zawieruchom, które panowały w ich sektorach i mimo iż konkurenci padali jak muchy, albo ledwo sobie radzili, siódemka opisywanych firm rozkwitała i radziła sobie świetnie. Collins nazwał je firmami ?X10?, od pokonywania dziesięciokrotnie wskaźników średniej efektywności i sukcesu mierzonego ceną akcji, dla swojego sektora ? patrz rysunek poniżej.


Co zatem je wyróżnia? Po pierwsze ? przyjmują chaos za stan oczywisty i mimo niego kreują swoją własną rzeczywistość, swój własny rynek i kulturę organizacyjną. Po drugie (choć nie ostatnie ? to tylko część układanki) ? mają bardzo specyficzny rodzaj przywódców, którzy? no właśnie. Nie są wcale bardziej kreatywni niż inni. Nie są bardziej charyzmatyczni (z mitem nieomylnego lidera przywódcy Collins rozprawił się w swoich poprzednich książkach, pisząc o przywództwie piątego poziomu). Nie są też bardziej odważni, nastawieni na wielkie włochate, ambitne cele. Takie wyniki badań stoją też do pewnego stopnia w sprzeczności z tezą BHAGów (Big Hairy Audacious Goal), które spopularyzował? Collins oraz Porras w innej doskonałej książce ? Wizjonerskie organizacje.

Dobre przywództwo, które sprawdziło się w przeszłości najlepiej, wśród badanych liderów firm, wyróżnia: fanatyczna dyscyplina, kreatywność, rozumiana jako wykorzystywanie pojawiających się na bieżąco szans, samokontrola, zwłaszcza w sytuacjach gdy sytuacja na rynku spod kontroli się wymyka oraz na koniec: efektywna paranoja (productive paranoia), czyli kanalizowanie strachu i niepewności w nadmierne przygotowania, a potem uspokojenie umysłu na etapie działania.

Fanatyczna dyscyplina wiąże się ze stałym rozwojem i unikaniem nadmiernych skoków, po których firma może przypominać kolosa na glinianych nogach i jest znacznie słabsza i podatna na problemy. Doskonały jest przykład, który obrazuje różnice pomiędzy dyscypliną, a bezsensownym wykorzystywaniem okazji ?na hurra?, bez myślenia długofalowego. Pochodzi on z roku 1911 i wyścigu do zdobycia Bieguna Południowego ? pomiędzy Roberterm Scottem i Roaldem Amundsenem. Obaj wyruszyli w odstępie kilku dni, byli w podobnym wieku i mieli podobne doświadczenie. Jeden (Amundsen) doszedł do celu i wrócił ? drugi? (Stott), też doszedł, ale po tym pierwszym, a wrócić się nie udało. Kluczowa różnica pomiędzy obiema wyprawami polegała na odległości, którą pokonywały każdego dnia. Amundsen postawił na regularność ? 20 mil dziennie, niezależnie od pogody. Scott i spółka ? wykorzystywali dobre dni do nadrabiania odległości. Kosztowało ich to jednak dużo siły i utratę energii, która była potrzebna w gorsze dni, gdy pogoda była bardzo nieprzyjazna. W czasie gdy Scott odpoczywał w namiocie po nadmiernym wysiłku, Amundsen szedł do przodu po 20 mil. Niezależnie od pogody. Ten wyścig żółwia z zającem wygrał żółw (Amundsen). Swoją konsekwencją i uporem. I nie eksploatowaniem się nadmiernie, w dni dobrej pogody.

Jim Collins przenosi koncepcję przesuwania się o 20 mil dziennie do przodu do świata biznesu i tego w jaki sposób opisane przez niego najlepsze firmy się rozwijają i działają na rynku. Powoli ? ale do przodu. Bez gwałtownych ruchów, śmiałych akwizycji, spektakularnych pomysłów na gigantyczny wzrost. To kombinacja parcia do przodu w złych czasach, ale także ? powstrzymywania się od hurra-optymistycznych projektów, w czasach dobrej koniunktury. Myślę, że ta sama filozofia może być równie dobra dla ludzi, jak i firm. Weźmy taką naukę języka obcego (przykład tak klasyczny jak to, że czasy są niespokojne i wszystko się zmienia). Cóż z tego, że w niedzielę nauczysz się 30 nowych słówek, jeśli przez kolejne 10 dni nie zrobisz nic. Lepsze efekty daje nawet 5 dziennie. Ale stale. I do przodu ;)

Według Todda Sattersena oraz Jacka Coverta, książka Great by Choice jest najlepszą książką biznesową w roku 2011. Doskonałe zestawienie najlepszych tytułów ostatnich 5 lat z portalu Scribd, autorstwa obu panów ? tutaj.

Obszerny artykuł o książce Collinsa oraz o wyścigu Amundsena i Scotta, znajdziesz tutaj.

Na YouTube dostępny jest jeszcze obszerniejszy wywiad z autorem ? jego pierwsza część ? poniżej; (części kolejne tutaj: druga, trzecia oraz czwarta).

;

Udostępnij:
Kultura•Wywiady

112. Wywiad z Gigi de Groot na temat zarządzania międzykulturowego – część druga

30 maja 2011 Michał Zaborek Brak komentarzy

Zapraszam do przeczytania drugiej części wywiadu z Gigi de Groot na temat kultur narodowych, różnic międzykulturowych i trendów w edukacji menedżerskiej z tego obszaru. Temat zarządzania międzykulturowego i różnic kulturowych jest niszą w świecie HR, powinien dotyczyć głównie firm, które mają jakiekolwiek kontakty z pracownikami / klientami / partnerami biznesowymi z innych krajów. Gigi jest dyrektorem zarządzającym firmy itim international ? międzynarodowej sieci konsultantów działających w obszarze kultury narodowej. Pierwsza część rozmowy jest tutaj, zamieściłem też wersję angielską wywiadu.

 

Michał: Jakie trendy obserwujesz w obszarze zarządzania międzykulturowego w ostatnich latach?

Gigi de Groot: Jeśli sięgniemy 25 lat wstecz, gdy jako pierwsi wprowadziliśmy szkolenia z tego obszaru, to to właśnie był trend ;)

Pod koniec lat 90 wielu graczy rynkowych oferowało zestawy porad ?co robić i czego nie robić? w innych krajach, takiego szybkiego wprowadzenia ?jak zachowywać się w innym środowisku?. To oczywiście może być pomocne, ale z naszej perspektywy, nigdy nie doprowadzi Cię do wszystkich odpowiedzi, bo nie wiesz dlaczego ludzie zachowują się inaczej.

Jeśli spojrzymy do przodu, to zauważamy, że coraz więcej firm zwraca uwagę na kulturę ? nie tylko różnice narodowe, ale także kulturę organizacyjną danej firmy. Najnowszym trendem jest trzeci poziom tej układanki: kultura i osobowość. W tym obszarze do gry wchodzi coaching.

Czy możesz podać tu jakiś przykład?

Załóżmy, że przykładowa firma chce poszerzyć swoją działalność w Rosji. Mają tam pewne problemy i widzą, że nie zrealizują założonych pierwotnie planów. Bardzo często firmy kopiują to, co działa na rodzimym rynku, na inne terytoria. Ale jeśli nie ma dobrego dopasowania do kultury narodowej, to mimo sukcesów na swoim rynku, możesz ponieść klęskę na innym.

Wyobraźmy sobie teraz, że firma zdaje sobie sprawę, że jest potrzeba zmiany, że w oddziale rosyjskim potrzeba zatrudnić nowego szefa, kogoś, kto lepiej wpasuje się w lokalną kulturę. Taki kandydat powinien być nie tylko silnie świadomy różnic narodowych, ale także powinien wiedzieć jak wplatać elementy kultury organizacyjnej charakterystycznej dla firmy matki. Co więcej, potrzeba także odpowiednich umiejętności na poziomie indywidualnym. I tu dochodzimy do coachingu jako kluczowego elementu. Pozwala on na zmieszanie tradycyjnego szkolenia międzykulturowego z rozwojem umiejętności miękkich.

Podsumowując trendy: mamy coaching, ale także przesuwanie w kierunku bardziej strategicznego spojrzenia ? wpływu kultury na całą firmę, zamiast punktowej koncentracji np. na kwestii komunikacji czy pojedynczych zachowań.

Czy wraz z dostępnością do internetu, mediów, ciągłego dostępu do różnych kultur, globalny poziom świadomości międzykulturowej rośnie? Inne kultury są dla nas w zasięgu ręki. Mając tak wiele możliwości interakcji z innymi ? czy stajemy się coraz bardziej podobni kulturowo, czy też coraz bardziej różni, widząc różnice bardziej wyraźnie?

Oba te trendy występują jednocześnie. Sporo ludzi zakłada, że z uwagi na globalizację, różnice kulturowe znikną. Mówią: ?spójrzcie na McDonalna, albo Coca-colę. Gdziekolwiek jestem, mogę kupić te same produkty.? Ale to, co naprawdę się dzieje, to to, że te wszystkie podobne produkty są dostępne na całym świecie, stajemy się bardziej świadomi naszych własnych preferencji.

Ludzie robią jednak różne rzeczy z tymi samymi produktami. McDonalds jest fajnym przykładem. Weźmy McDonalda w Nowym Jorku. To restauracja… w zasadzie trudno to nazwać restauracją. To raczej ?sklep? w którym możesz kupić hamburgera za parę dolarów. Szybki posiłek, nic specjalnego. Ten sam McDonalds w Pekinie jest już w zasadzie restauracją. To jedno z niewielu miejsc, gdzie młode pary mogą iść i zjeść razem posiłek, tylko we dwoje, bez obecności rodziny dookoła siebie. Nie jest ani szybko, ani tanio. Chodzi o spędzenie czasu, wydanie pieniędzy, pokazanie się. A McDonald jest taki sam, hamburger dokładnie ten sam. A jednak przekaz i wartości idące za takim samym miejscem są zupełnie inne w Nowym Jorku i w Pekinie.

Mówiąc, że widzimy oba trendy, mam na myśli że są ludzie, którzy twierdzą, że stajemy się jedną kulturą. I jednocześnie jest sporo ludzi, którzy wskazują na zupełnie odwrotne zjawisko. Spójrzmy na trendy w polityce. Mamy wspólnotę europejską (UE), ale wewnątrz niej jest cała masa krajów, które walczą o swoje racje. Na poziomie globalnym ? mamy więcej podziałów krajów, niż zjednoczeń.

Myślę, że te wszystkie różnice, które dostajemy ze świata zewnętrznego, czy będą to produkty, jedzenie, imigranci ? mogą nas inspirować. Jestem optymistką i naprawdę wierzę, że inne kultury mają każdemu dużo do zaoferowania. Im więcej różnic, tym możemy być bardziej kreatywni, mieć więcej opcji, więcej radości z życia.

Czy są jakieś kultury, które trudno sie dogadują? Jakie są najtrudniejsze dla siebie we współistnieniu?

Odpowiem na kanwie przykładu. Jeśli przeprowadzamy się do Chin, to zakładamy, że to kraj zupełnie inny od naszego i musimy się dobrze przygotować, aby poradzić sobie z różnicami. Dla kontrastu, przeprowadzka bliżej – do Niemiec, czy Francji może wydawać się nie tak trudna. Zakładam że: znam język, znam wielu ludzi z tych państw, byłam tam na wakacjach. Przygotowujemy się do tak bliskiej przeprowadzki inaczej i jesteśmy mniej przygotowani na różnice kulturowe.

Wydaje mi się, że każdy może nauczyć się współpracować i żyć obok siebie. Z pewnością są państwa, które są bardzo różne. Dla wielu niespodzianką będzie, że przykładem takich krajów są sąsiedzi: Belgia i Holandia. Co więcej – połowa Belgów mówi tym samym językiem co Holendrzy. Ale z punktu widzenia kultury, są to zupełnie odmienne kraje. W przeszłości, wiele firm globalnych decydowało się na połączenie oddziałów belgijskich i holenderskich, aby obniżyć koszty. Po chwili okazywało się jednak, że nie była to dobra decyzja. Belgowie i Holendrzy ? zarówno pracownicy jak i menedżerowie, mają zupełnie odmienne poglądy dotyczące zarządzania firmą, prowadzenia spotkań,  sposobu motywowania ludzi. Połączenia prowadziły do frustracji po obu stronach. Nie chcę powiedzieć że Belgowie i Holendrzy nie potrafią ze sobą pracować, ale to jest naprawdę trudne.

Można tu też podać przykład Japonii. W tym sensie, że jest to kraj jedyny w swoim rodzaju, nie ma na świecie innego, który go przypomina. Każdemu jest trudno odnosić sie do ich kultury. Trudno jest odnaleźć tam elementy, z którymi możesz się identyfikować.

W ilu państwach działa itim?

Itim international to 60 konsultantów w 22 krajach, między innymi w Chinach, Brazylii, Korei. Jesteśmy silni w Europie, zwłaszcza w Holandii, gdzie wszystko się zaczęło. Jesteśmy także obecni w Polsce. (http://www.itim.org/pl/)

Jakie są największe wyzwania dla szefowej takiej globalnej sieci?

Wyzwaniem, ale jednocześnie nagrodą, jest fakt, że jesteśmy tak różni kulturowo. Musimy stosować wobec siebie to, czego uczymy. Funkcjonowanie na co dzień na styku różnych kultur jest trudne. Czasem wydaje mi się, że mogę działać w sposób zbyt ?holenderski?, czyli bezpośredni, bez owijania w bawełnę.  Zatem zanim wyślę maila, czy podniosę telefon, zastanawiam się co zamierzam powiedzieć i w jaki sposób chcę to zrobić. Komunikat musi być dopasowany kulturowo, a jednocześnie efektywny.

To, co jest wyzwaniem, to fakt że funkcjonujemy w 22 różnych krajach. Gdy mamy wspólne projekty, wyzwaniem jest aby wszyscy zrozumieli w ten sam sposób co jest wymagane. Musimy znaleźć właściwe proporcje pomiędzy globalizacją a lokalnością.

Kocham swoją pracę, lubię to, że wśród konsultantów itim jest tak wielu różnych ludzi. Im więcej, tym lepiej ? jest większa różnorodność. Ta różnorodność pomaga nam się rozwijać.

Dziękuję za wywiad

Dziękuję!

 

Udostępnij:
Page 2 of 4«1234»

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności