HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Książki
Edukacja•Książki•Zarządzanie ludźmi•Zespoły i praca zespołowa

72. Jak być lepszym szefem, czyli kierowanie ludźmi dla opornych

14 czerwca 2010 Paweł Wydymus 7 komentarzy

Właśnie skończyłem lekturę książki mojego wykładowcy ze studiów „Psychologia biznesu dla menedżerów” na ALK. Zarówno studia, jak i wykładowcy są na naprawdę wysokim poziomie, ale do rzeczy…

Dr Paweł Fortuna wraz z Małgorzatą Torój popełnili książkę o dość prostym i samowyjaśniającym tytule „Jak być lepszym szefem. Inspiracje psychologiczne”. Pokazują w niej 12 grzechów głównych polskich (!) szefów. Wydawnictwo zawdzięcza swoją wysoką jakość temu, że autorzy od wielu lat praktykują na przeróżnych organizacjach ? mniej lub bardziej biznesowych. Wspominają spotykanych przez lata szefów, kierowników, dyrektorów, prezydentów miast itp., których spotkali na swej szkoleniowej ścieżce. Przekrój jest duży – od przypadków beznadziejnych, poprzez ciężkie lecz reformowalne, po te pozytywne i godne naśladownictwa.

 Każda z opisywanych wad jest dokładnie rozłożona na czynniki pierwsze, tak że nawet nie mając wykształcenia psychologicznego, człowiek (w domyśle: szef) może wyciągnąć właściwe wnioski.

12 złych cech, które autorzy zidentyfikowali jako główne problemy polskich szefów, to jednocześnie tytuły rozdziałów:

  • szef poza zespołem
  • brak charyzmy
  • hiperkontrola
  • tajemnice i plotki
  • nieomylność i wszechwiedza
  • bezkres obowiązków
  • nierówne traktowanie
  • problemy z docenianiem
  • krytyka
  • kłamstwo
  • manipulacja
  • przemoc

Co przesądza o wartości książki, to według mnie bardzo konkretne rady, które można zastosować po zdiagnozowaniu u siebie każdego z problemów. Zarówno wyjaśnienia problemów, jak i porad okraszone są nie tylko przykładamy z życia, ale też solidną podbudową metodologiczną ? od uznanych w psychologii teorii aż po rezultaty badań.

Książka powinna być lekturą obowiązkową dla każdej osoby, która na jakimś etapie swej drogi zawodowej zaczyna odpowiadać za podwładnych. Najlepiej na początku tej przygody, bo wiadomo, że złe nawyki trudno się wykorzenia. Życzę Wam przy lekturze, byście u siebie zdiagnozowali jak najmniej wad. Tylko bez oszukiwania.

Udostępnij:
Badania•Efektywność indywidualna•HR•Książki

67. Efektywność prezesa

16 maja 2010 Paweł Wydymus 2 komentarze

W majowym numerze polskiej edycji Harvard Business Review znajduje się ciekawy artykuł pt. ?Najskuteczniejsi prezesi świata?. Autorzy zestawienia postanowili ocenić prezesów pod kątem wyników osiąganych przez nich w długim okresie (tj. całej ich kadencji). W przypadku osób aktualnie urzędujących punktem odcięcia był ostatni dzień września 2009. Jest to podejście nieco inne niż zwykle, gdzie porównuje się wyniki z ostatniego okresu. Nie o samych wynikach biznesowych chcę jednak napisać, ale o kwestii edukacji tych pań i panów, prowadzących największe światowe firmy. A konkretnie ? o ich studiach MBA. Ciekawostką jest bowiem, że autorzy raportu oprócz wielu opisywanych cech dla każdej postaci pokusili się także o informację, czy ma ona również ten dyplom.

 I tak – wśród prezesów z pierwszej piątki tylko jeden ma dyplom MBA! W pierwszej dwudziestce ? tylko sześcioro (obliczenia własne).

Natomiast autorów też zainteresował wpływ tego specjalistycznego wykształcenia. Na 1109 zbadanych osób z Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii i Francji okazuje się, że 32% prezesów z dyplomem MBA uplasowało się przeciętnie o 40 miejsc wyżej niż osoby bez tego dyplomu. Ciekawe jest jednak podsumowanie, które pozwolę sobie zacytować: ?(?) wbrew twierdzeniom niektórych krytyków ? menedżerowie z dyplomami MBA nie zasługują na tak negatywne oceny i nie przyczyniają się do utraty wartości firmy?.

Ważniejszym niż MBA czynnikiem w powodzeniu prezesa okazał się fakt, że byli z awansu wewnętrznego. Na 1999 osób te awansowane z wewnątrz organizacji znalazły się przeciętnie o 57 miejsc wyżej niż ci nominowani z zewnątrz. Czyżby więc strategią lepszą niż studia MBA było sukcesywne pięcie się po stopniach kariery w jednej firmie? Tak jak np. prezes Samsunga, który przed otrzymaniem najwyższego stopnia spędził na różnych stanowiskach firmy 30 lat.

Raport jest ciekawy, natomiast jeśli ktoś chciałby pójść dalej i dowiedzieć się, co decyduje o tym, że prezesi (i ich firmy) są dobrzy w naprawdę długim terminie, polecam książkę ?Good to great?. Zespół badawczy w ciągu pięciu lat przeanalizował prawie 1500 firm działających w okresie lat 1965 ? 1995, a na podstawie ich wyników giełdowych wyłonił 11 najlepszych. Następnie poszukał części wspólnych wśród firm-zwycięzców. I o tym jest książka!

Co ciekawe jednak na potrzeby moich dzisiejszych dywagacji – jedną z kluczowych cech wspólnych najlepszych przedsiębiorstw była osoba prezesa obdarzonego specyficznymi umiejętnościami. Autorzy nazwali ten typ ?Wykonawcą piątego poziomu? (ang. Level 5 Executive) o następującej definicji: jest to budowniczy trwałej wielkości firmy poprzez paradoksalną mieszaninę osobistej pokory z zawodową wolą. Pokora dotyczy faktu, że celem ich ambicji jest przede wszystkim firma, a nie własna osoba. Dzięki temu – w przeciwieństwie do wielu medialnych gwiazd – którzy za swego panowania są świetni, ale po ich odejściu firma zaczyna kuleć ? mają umiejętność znalezienia godnego następcy i przekazania sterów firmy. Wola z kolei oznacza umiejętność ciężkiej pracy (we właściwym kierunku), która jest istotna dla wypracowania długoterminowych rezultatów.

Autorzy „Good to great” sprawdzili też wspomniany przeze mnie wcześniej element ? awans wewnętrzny. Na 11 najlepszych firm aż w 10 przypadkach prezesi pochodzili z wewnątrz firmy! Coś w tym musi więc być…

Udostępnij:
Efektywność indywidualna•Książki•Prezentacje

61. ?Zen prezentacji ? proste pomysły i ważne zasady?

9 marca 2010 Paweł Wydymus 6 komentarzy

Mój ciąg do literatury biznesowej trwa, a ponieważ lektury uznaję za przydatne, to bez wahania opiszę wam pokrótce zawartość kolejnej. Dla uproszczenia pozwoliłem sobie nawet użyć tytułu książki na nazwę dzisiejszego wpisu.

Samemu będąc związanym z prezentacjami przez całość kariery zawodowej, z ciekawością zagłębiłem się na treści podawane przez autora (Garr Reynolds ? polecam stronę). Z książki można wyciągnąć sporo wartościowych rad, które pomogą wam poprawić swoje umiejętności tworzenia prezentacji i samego prezentowania. Główną radą jest prostota.

?Prostota jest najwyższą formą wyrafinowania?
Leonardo da Vinci

Jej osiągnięcie jest możliwe na wiele sposobów. Jednak zacząć trzeba już na etapie przygotowania, poprzez przemyślenie koncepcji prezentacji w sposób analogowy ? czyli z dala od komputera. Rzeczywiście w moim przypadku sprawdza się to wyśmienicie ? już od kilku lat udaje mi się opanować i nie sięgać natychmiast po komputer gdy nadchodzi potrzeba stworzenia prezentacji. Zamiast tego polecam wziąć ołówek i kartkę formatu A4 i poprzez narysowanie trzech linii prostych utworzyć na białej powierzchni 6 jednakowych prostokątów, a w nich szkicować slajdy.

Odnośnie projektu slajdów i ich zawartości w książce pada sformułowanie ?zabijanie przez PowerPointa? ? jakże trafne w przypadku części prezentacji, które widujemy w pracy. Slajdy przeładowane tekstem i dziesiątkami podpunktów albo nieczytelne wykresy z masą danych ? to nie służy komunikacji ani przekonaniu do swojego zdania kogokolwiek. Autor proponuje, by na slajdzie znalazło się nie więcej niż 6 słów. Rada być może i słuszna, natomiast realność tego zalecenia pozostawiam waszej ocenie. Chętnie usłyszę komentarze zwolenników (czy ktoś to przetestował na przykład w prezentacji w prezentacji dla zarządu firmy???) i przeciwników.

Kolejne zalecenie zostanie chyba moim ulubionym i będę starał się do niego dostosować. Autor stwierdza, bez wątpienia słusznie, że slajdy są jedynie elementem wspierającym mówcę. Przytacza też wyniki badań, z których wynika, że jeśli odbiorcy widzą to samo co słyszą, to jest im to znacznie trudniej przyswoić. A więc: slajdy ze swym tekstem i grafiką powinny koncentrować się na prostym przekazie najważniejszego punktu i zaciekawiać do słuchania prezentującego. W międzyczasie warto pamiętać o tym, by ich zawartość składała się tylko z absolutnie niezbędnych elementów. Autor nazywa to wysokim współczynnikiem sygnału do szumu i radzi nawet ? o ile to możliwe ? wyrzucić logo firmy z korporacyjnego szablonu, jako zbędne. Właściwe ?odchudzanie? slajdów jest poparte kilkoma przykładami otwierającymi oczy nawet tym, którzy mają się za doświadczonych prezenterów.

Zazwyczaj jest tak, że mamy do dyspozycji więcej danych niż wymaga pokazania na ekranie ? możemy je wydrukować i rozdać w materiałach po prezentacji. Proste i skuteczne ? ludzie nie będą wytrzeszczać oczu próbując odczytać wykres z dwudziestoma słupkami oznaczonymi cyframi o czcionce rozmiaru 9.

Autor jest też wrogiem samoobjaśniających się (self-explanatory) slajdów, tak lubianych w branży konsultingowej. Według książki, idealny slajd jest całkowicie nieodłącznym orężem prezentera i bez niego nie powinien nic znaczyć. Znowu mogę się ?zgodzić, ale?? W realiach naszych firm, gdzie prezentacja jest często sposobem na skrócony i schematyczny opis jakiegoś projektu, rady z ?Zen prezentacji? nie do końca znajdą zastosowanie.

Zaleceniem Garra Reynoldsa, które najbardziej rzuca się w oczy, jest sugestia by zamiast ?przyozdabiać? slajdy klipartami czy małymi zdjęciami używać obrazów o wyższej rozdzielczości stanowiących tło slajdu. Oczywiście obraz musi korespondować tematycznie z treścią bądź wykresem na pierwszym planie, jednak jest to zasadnicza zmiana w stosunku do aktualnie stosowanych standardów prezentacyjnych. Obrazy nie biorą się jednak znikąd (zwłaszcza te wyższej rozdzielczości) ? i tutaj właśnie ?leży pogrzebany pies, od którego zgrzytam zębami?. Autor właściwie na każdej stronie promuje używanie (czyt. kupowanie) tychże obrazów pobranych z jednego, wskazanego serwisu. W dodatku na końcu książki znajduje się kupon promocyjny, a na jego stronie www można znaleźć zdjęcia w towarzystwie właścicieli owego zachwalanego serwisu. Być może jestem przewrażliwionym na zachowania skrajnie kapitalistyczne dzieckiem epoki PRL-u? Tak czy inaczej moje zęby uratowała strona 150, na której wymienionych jest też kilka innych podobnych serwisów, w tym darmowe.

Na uwagę zasługuje też sama forma książki, z dużą ilością przykładowych slajdów. Zarówno złych jak i ? tuż obok ? dobrych, dla porównania i lepszego zapamiętania. To połączone z treścią książki i możliwością jej praktycznego zastosowania w zdecydowanej większości przypadków przemawia za koniecznością postawienia ?Zen prezentacji? na półce u każdego, kto od czasu do czasu musi coś zaprezentować.

Udostępnij:
Badania•Edukacja•Książki•Psychologia

60. Freakonomics ? szalone ekonomiczne wyjaśnienia socjologicznych zagadek

4 marca 2010 Paweł Wydymus 3 komentarze

Traf chciał, że w tym roku znowu zacząłem czytać książki ?biznesowe?. Wynika to po części z faktu, że mój ulubiony autor ? Andrzej Sapkowski ? mimo iż bardzo płodny w porównaniu do swych kolegów i koleżanek po fachu, to jednak nie wyrabia się z tworzeniem kolejnych przygód Kuby Wędrowycza czy ?Oka Jelenia? tak szybko, by zaspokoić moje możliwości czytelnicze. Także kupiona pod wpływem impulsu ?Moja żona wiedźma? jakiegoś rosyjskiego twórcy fantastyki utknęła mi w połowie. Po części jednak czuję głód biznesowej wiedzy i stąd wzięły się moje aktualne lektury.

Moim prywatnym hitem stycznia mogę ogłosić Freakonomics autorstwa duetu Stevenów: Levitt & Dubner. Szkoda, że polski wydawca postawił sobie za cel dosłowne przetlumaczenie tytułu, bo przyznacie chyba, że ?Freakonomia? ani nie jest słowem polskim, ani potencjalnemu czytelnikowi wiele nie mówi? Gdyby to ode mnie zależało, to nadałbym jej tytuł ?Szaleństwa ekonomii?. Powód jest prosty ? autorzy wprowadzają nas w świat logicznych i opartych na cyfrach lub dowodach przyczyn wydarzeń socjologicznych. Owe wydarzenia są przez nas na co dzień widziane w społeczeństwie i czasem nawet zastanawiamy się ?jak to się dzieje??, tymczasem ci dwaj panowie oprócz zastanawiania się poszli o krok (albo i dwa) dalej, szukając przyczyn i dowodów. W istocie książka jest zbiorem przeróżnych ciekawostek społecznych, które autorzy przedstawiają nam od podszewki.

Opisywane przypadki są przeróżne. Poczynając od niespodziewanego i znaczącego spadku przestępczości w Nowym Jorku i całych Stanach Zjednoczonych w latach 90. XX wieku, poprzez oszustwa nauczycieli poprawiających swoim uczniom testy, japońskich zawodników sumo ze swymi ?ustawianymi? walkami, czy załamanie Ku-Klux-Klanu, by wymienić te nieco bardziej historyczne. Niektóre bardziej współczesne zagadnienia również rozpracowane w książce to choćby wpływ pieniędzy na prawdopodobieństwo zdobycia urzędu prezydenta USA, piramidalna struktura kadrowa gangów narkotykowych, czy zniknięcie w ciągu roku 7 milionów Amerykanów (skutkujące zresztą kwotą 3 mld dolarów dodatkowych dochodów z podatków).

Musze przyznać, że momentami książkę czyta się niczym powieść detektywistyczną (co mówi samo za siebie o poziomie pisarskim autorów), a momentami jak poradnik na życie. Na przykład w rozdziałach o postępowaniu agentów nieruchomości, wpływu imienia dziecka na jego życie, czy ? kończąc na postawach obywatelskich: czy głosowanie w wyborach ma sens.

PS. Przypomniał mi się książkowy hit grudnia ? ?Sześcioro podejrzanych?. Wyszedł spod pióra twórcy ?Slumdog ? milioner z ulicy?. Jako że tego typu literatura w żaden sposób nie podchodzi pod tematykę bloga, polecam opis i recenzję na empiku.

Udostępnij:
Ciekawe miejsca•Efektywność indywidualna•Książki

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009 Michał Zaborek 10 komentarzy

Idąc za ciosem listy ciekawych blogów o rozwoju osobistym, znalazłem kolejną ? tym razem opublikowaną przez magazyn dla przedsiębiorców: Inc.

Lista opatrzona jest tytułem ?19 blogs you should bookmark right now?. W poszukiwaniu nowych, interesujących autorów, którzy mogą mi podpasować, zawziąłem się i przez tydzień przejrzałem uważnie wszystkie z nich.  Na liście znajdują się dwa, które już znam i czytam: mój ulubiony blog, czyli  Penelope Trunk o której pisałem jeden z pierwszych postów, oraz Seth Godin. Godina czytam od czasu do czasu, to guru marketingu i mistrz krótkiej formy, który jest na tyle płodny tekstowo, że nie nadążam…

Wracając do listy 19 blogów… Sporo jest tam stron guru od Internetu, Web 2.0 i przedsiębiorczości. Z całego zestawu dodaję do linków jedną nową stronę. To blog autora jednego z największych best-sellerów ostatnich lat, Tima Ferrisa. Książka, którą napisał ma tytuł ?The 4-hour workweek?, polskie wydanie do kupienia m. in. tutaj, a w Stanach wyszła właśnie jej nowa, ulepszona wersja. To dość nietypowy poradnik efektywności osobistej, który prowokuje tytułem i główną tezą ? że aby być szczęśliwym i odnieść sukces, nie trzeba wcale dużo pracować, a raczej wyrwać się z systemu i pracować mądrze/sprytnie (smart).  A w konsekwencji ? mało. Słyszałem o tej książce zarówno dobre jak i złe rzeczy. Dobra opinia, która przy okazji dokładnie opisuje co jest zawartością tytułu, jest na przykład tutaj.

Niemniej jednak, ?The 4-hour workweek? od prawie 1000 dni jest na liście 100 najlepiej sprzedających się książek w kategorii ?Business & Investing? na Amazonie. Gdy przeczytam już książkę, to o niej napiszę, tymczasem miało być o blogu…

Jako jedyny zaciekawił mnie, mimo iż spora jego część to filmy, a jakoś nie mam wytrwałości, aby tego typu strony studiować ? wolę czytać niż oglądać. Niemniej jednak, spodobały mi się dwie rzeczy: różnorodność tematów oraz fakt, że Tim pisząc, opiera się często na swoich doświadczeniach, co czyni go bardziej wiarygodnym. (Btw. – o tym  jak stracić wiarygodność doskonale napisał Alex na swoim blogu). Różnorodność, poza postami, widać w ramce po prawej stronie bloga (Topics). Odwoływanie się do swoich doświadczeń ? choćby w poniższym filmie, gdzie przez prawię godzinę (!) Tim Ferris opowiada o tym  jak stworzyć efektywnego bloga, w prezentacji ?How to build a high-traffic blog without killing yourself?. Wpis z którego pochodzi film, tutaj.

Jeśli masz godzinę wolnego czasu i prowadzisz, lub chcesz prowadzić bloga ? to zamieszczona niżej prezentacja na pewno jest dobrą inwestycją czasu. Jeśli czytasz blogi – przejrzyj listę Inc. – zawiera sporo ciekawych stron. Na koniec – z ciekawostek z cytowanego artykułu ? na świecie istnieje ok. 130 milionów blogów, każdego tygodnia powstaje 1,5 miliona nowych (info według serwisu Technocrati).

Udostępnij:
Page 6 of 7« First...«4567»

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności