HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Strona główna
Wywiady i artykuły
O autorze
Kontakt (i współpraca)
HR ma znaczenie - HR, kultura, efektywność osobista, zespołowa, organizacyjna. Praca, kariera, trendy. O tym jest ten blog.
  • Strona główna
  • Wywiady i artykuły
  • O autorze
  • Kontakt (i współpraca)
Innowacyjność
Innowacyjność•Trendy

109. Najbardziej innowacyjne firmy 2011

26 kwietnia 2011 Michał Zaborek 2 komentarze

F@st Company opublikował w marcowym numerze aktualną listę najbardziej innowacyjnych firm. (O liście z roku 2009 pisałem tutaj). Oto moje subiektywne wnioski po lekturze.

  • Numerem jeden jest Apple. Chyba z żadną inną firmą słowo innowacja nie jest kojarzone automatycznie tak mocno, jak z nadgryzionym jabłkiem.
  • Miejsce 2 (Twitter) i 3 (Facebook) nie są zaskoczeniem. Za to czwarte ? już tak. To Nissan. W nagrodę za inwestycje w elektryczny samochód (Leaf), który wprowadzony został pod koniec 2010 i może być dostępny dla mas (jest mniej nieproporcjonalnie drogi w porównaniu do tradycyjnych odpowiedników). Fajne jest zdanie z wywiadu z CEO Nissana (link pod nazwą firmy powyżej), gdy mówi na koniec ?To, czego nauczyłeś się dzisiaj jest dobre, ale jutro będziesz potrzebował czegoś innego?.
  • Numer 5 to Groupon. To nie tylko klasa sama w sobie, ale też zapoczątkowanie nowego trendu grupowych zakupów. Mimo mocnej konkurencji, trzyma się nieźle i jest biznesowym i społecznym fenomenem na masową skalę.

Co ciekawsze pozycje z dalszych miejsc rankingu:

  • Donorschoose.org (miejsce 21) za stworzenie portalu umożliwiającego wspieranie edukacji w USA, poprzez dotację na konkretny cel dla konkretnej szkoły. Po przekazaniu sumy możesz oglądać efekty swojej pomocy udokumentowane przez obdarowaną placówkę. Proste i niezłe, więcej na stronie, tutaj.
  • LinkedIn ? za nieustanny rozwój i odpieranie ataków konkurencji. LinkedIn ma już ponad 100 milionów użytkowników. Miesiąc temu otrzymałem z tej okazji e-mail od założyciela serwisu, który był skierowany do ?early adopters?, czyli tych, którzy używali serwisu jako pierwsi. Byłem w pierwszym milionie, co szczególnym osiągnięciem pewno nie jest, ale dla mnie wskazuje, że stworzony w 2003 roku serwis jest na internetowej mapie świata niezwykle długo. I działa efektywnie, między innymi poprzez integrację aplikacji z serwisem (podobnie jak to działa na Facebooku). Pisząc ten wpis dodałem np. aplikację WordPress, która pokazuje najnowsze wpisy na tym blogu na stronie mojego profilu. Jedną z ciekawych funkcjonalności (na razie testowo w wybranych uniwersytetach USA) jest Career Explorer ? doskonałe narzędzie dla studentów i absolwentów. Pozwala ono na sprawdzenie jak rozwijają się kariery ludzi po mojej uczelni. Takie zagregowane spojrzenie z lotu ptaka może być cenne zarówno dla obecnych studentów, jak też tych, którzy dopiero zastanawiają się nad ich wyborem.
  • Stamen Design (nr 48 na liście) ? firma, która zajmuje się prezentacją danych w atrakcyjny sposób. Lista przykładowych projektów realizowanych przez firmę jest tutaj, jeden z nich dotyczy wizualizacji przestępstw w San Francisco. Niezłe.

Ranking prezentowany przez FC jest subiektywny, nie ma opisanych sztywnych kryteriów ilościowych, nie stoi za nim żadne badanie. Niemniej jednak, jest dobrym odzwierciedleniem trendów zachodzących w biznesie.

Innowacja jest jednym z ?buzzword?, wskazywana jest niezmiennie od lat jako źródło potencjalnej przewagi na rynku. Oczywiście nie ma innowacji bez innowacyjnych pracowników i systemów, które im to umożliwiają. Tymczasem przeprowadzone przez PARP w 2010 roku badania pracodawców (małe i średnie przedsiębiorstwa) w naszym kraju pokazały, że:

a) Najbardziej pożądane cechy polskiego pracownika to… lojalność i pracowitość.

b) Najmniej pożądane: kreatywność i innowacyjność.

Ręce opadają. Innowacyjność wiąże się ze zmianą status quo, a polska kultura narodowa charakteryzuje się bardzo wysokim stopniem unikaniem niepewności. Obawiamy się zmian i ryzyka. A innowacyjność = ryzyko.  Zatem mamy tu naturalnie pod górkę. Ciekawe kiedy na liście 50 najbardziej innowacyjnych firm F@st Company znajdzie sie polska firma. Mam nadzieję, że już niedługo. W końcu w Euro 2012 jeszcze 10 lat temu chyba nikt nie wierzył. ;)

Udostępnij:
Innowacyjność•Trendy

77. Smutny przypadek firmy Nokia, czyli dlaczego finansista nie powinien być prezesem

28 lipca 2010 Paweł Wydymus 3 komentarze

Od dobrych kilku miesięcy ze strony największego producenta telefonów komórkowych napływają hiobowe wieści. Ów producent to fińska Nokia, niegdyś jedna z najbardziej wychwalanych firm starego kontynentu. Obecnie jej światowy prymat ogranicza się do wolumenu produkcji ? pod względem zysków prześcignął ją nie tak dawny debiutant w tej kategorii – Apple.

Przypadek ten zainteresował mnie, ponieważ kiepskie wyniki Nokii idą w parze ze zmianą u steru firmy. Aktualny prezes, Olli-Pekka Kallasvuo, przejął firmę w stanie rozkwitu na początku roku 2007. I od tego czasu kurs akcji firmy spadł o ponad połowę, doprowadzając akcjonariuszy do wściekłości. Przyczyna jest prosta – Nokia nie potrafi sobie poradzić z konkurencją (iPhone, Blackberry, Google NexusOne) w najbardziej rentownym segmencie smartfonów, przez co osiąga coraz niższe marże na swych wyrobach.


Co zatem może być przyczyną tej ?nieudolności?, po latach przodownictwa? Na pewno nie badania i rozwój, bo tutaj Nokia wydaje kwoty znacznie większe od np. Apple. Również nie logistyka i produkcja, bo tutaj ? po wpadce w latach 90-tych ? Nokia jest nad wyraz sprawna. Przyjrzyjmy się prezesowi? Kallasvuo ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Helsińskim i dołączył do Nokii w wieku 27 lat jako prawnik. Sprawował różne stanowiska w pionie prawnym, po czym został wiceprezesem ds. finansowych i tutaj kontynuował swoją karierę, aż do obecnej pozycji. Co prawda spełniony jest jeden z warunków powodzenia w pracy prezesa, o którym pisałem jakiś czas temu tutaj, natomiast brakuje według mnie czegoś jeszcze istotniejszego niż znajomość firmy. Jak myślicie? Czy prawnik i finansista może być dobrym szefem firmy technologicznej?

Na rynku telefonów komórkowych, od momentu jego powstania, najważniejsze było przywództwo technologiczne, przejawiające się w umiejętności stworzenia łatwych w użyciu aparatów z przydatnymi funkcjami, oraz marketing, wykorzystujący nowinki techniczne sprzętu do wdarcia się w umysły potencjalnych konsumentów. Tymczasem Nokia od kilku lat nie zaprezentowała nic przełomowego – rzucającego konsumentów na kolana, podczas gdy cała trójka konkurentów – owszem. Efekt jest widoczny:

  • Nokia sprzedała w ostatnim kwartale 111 mln telefonów, podczas gdy Apple tylko 8,4 mln
  • Nokia wydała 6x więcej na badania i rozwój od Apple
  • Apple zarobiło na swoich telefonach 2x więcej od Nokii

Według mnie, pan Olli-Pekka Kallasvuo mógł nie być najlepszą osobą na stanowisko prezesa. Z prostego powodu ? niewłaściwe wykształcenie. Jak już pisałem nieco wyżej, jest on prawnikiem z wykształcenia, finansistą z praktyki. Tymczasem jego wielki poprzednik ? Jorma Ollila ? miał 3 tytuły: z nauk politycznych, z ekonomii i z inżynierii. Wsławił się przestawieniem firmy Nokia z konglomeratu produkującego najróżniejsze dobra, od opon do telewizorów, na produkcję i sprzedaż telefonów komórkowych. Z kolei założyciel firmy RIM (producent Blackberry) studiował? inżynierię elektryczną. A Steve Jobs ? szef Apple? Nie skończył żadnych studiów, natomiast od młodych lat praktykował ?grzebanie? w komputerach, ucząc się w połowie lat 70-tych w Atari, a parę lat później tworząc ze Steve?m Wozniakiem swój własny komputer. Rzućmy jeszcze okiem na Billa Gatesa. Ten już w wieku lat 15 (a był to rok 1970 !) napisał pierwszy program i analizował różne programy w firmie CCC pod kątem błędów w kodzie źródłowym.

Tak więc, dlaczego rada nadzorcza obsadziła finansistę i prawnika w roli prezesa firmy technologicznej? Myślę, że osoba tego typu lepiej sprawdziłaby się w firmie, która dąży do przewodnictwa kosztowego (wg Portera). Natomiast spółka ściśle technologiczna powinna mieć według mnie osobą zafascynowaną technologią!

Udostępnij:
Innowacyjność

69. Disney World ? Innowacja w praktyce

1 czerwca 2010 Michał Zaborek 2 komentarze

Oto druga część relacji z wizyty za kulisami parku Disneya na Florydzie (pierwsza tutaj).

Elementem filozofii Disneya jest dostarczanie premium experience dla klientów, z praktycznym wykorzystaniem innowacji. Te innowacje dotyczyły między innymi procesów dochodzenia do obecnego kształtu rzeczy, na przykład:

  • Kolor znaków (drogowych, informacyjnych) w parkach to zestawienie intensywnego fioletowego i czerwonego. Firma zdecydowała się na takie barwy po badaniach polegających na rozwieszaniu wstążek o różnych kolorach w często odwiedzanych miejscach i po zadawaniu pytań ?czy widziałeś wstążkę / jakiego koloru wstążkę widziałeś?. Okazało się, że najlepiej widoczne i zapamiętywane były kolory czerwony i purpurowy.
  • Kosze na śmieci mają kształt prostokątów z uchylnymi klapami. Było to pierwsze na świecie rozwiązanie tego typu ? ukrywające niejako wnętrze. Nie chciano, aby widok pięknych parków rozrywki psuły widoki pełnych śmietników.
  • Kosze na śmieci rozmieszczone są co 27 kroków. Odległość taka została ustalona po badaniu, polegającym na usunięciu jednego dnia wszystkich koszy z jednego z parków. Mierzono, po ilu krokach ludzie upuszczali śmieci na ziemie. Okazało się, ze po 27. A zatem ? mamy kosze w takiej odległości.
  • Pod jednym z najbardziej znanych parków rozrywki ? Magic Kingdom ? znajduje się szeroki tunel, (w zasadzie jest to labirynt o łącznej długości 1,5 mili), który pozwala na:
    • Przechodzenie pracownikom z miejsca na miejsce niezauważonym ? przed i po występach, które odbywają się w różnych miejscach.
    • Dostarczanie zapasów materiałów do sklepów / miejsc rozrywki poza wzrokiem odwiedzających.
    • Transport śmieci ? poprzez ultranowoczesny odkurzacz centralny (dla całego parku!), w którym worki z koszy na śmieci mkną z prędkością 60 mil (to prawie 100 km) na godzinę. Dzięki temu oszczędza się na pracy związanej z przenoszeniem śmieci, odwiedzający park nie mają też ?psutego? widoku bajkowego świata, w którym nagle ktoś przenosi worki ze śmieciami.
  • Disney zarządza też swoją garderobą. Znajdują się w niej 3.000.000 ubrań. Słownie: trzy miliony.
  • Szyby w sklepach są na poziomie kilkuletniego dziecka ? tj. zaczynają się nisko nad poziomem chodnika. Pozwala to na zaglądanie do środka nawet małym dzieciom.
  • W ostatnim czasie innowacyjnie zmieniono system dostarczania zdjęć robionych przez fotografów Disneya dla odwiedzających park. Każdy kto miał zrobione zdjęcie, może zostawić swój adres e-mail (wizytówkę) ? dostanie na niego indywidualny link do swoich zdjęć ? które może obejrzeć i zdecydować które chce mieć wydrukowane.

Powyższe przykłady pokazują wybiórczo, jak wygląda innowacja w praktyce. Niby nic, rocket science to nie jest. Ale… można zadać pytanie co do tego ile razy firmy i organizacje, które np. stawiają kosze / znaki drogowe zastanawiają się nad tym co jest najbardziej widoczne i ile metrów jesteś w stanie nieść papierek po batonie w ręku, zanim rzucisz go na ziemię? Nie mówiąc o tym, ile razy np. działy HR zastanawiają się na ile zaprojektowane przez nie procesy są po drodze z logiką / rzeczywistością biznesową działów które mają na nich korzystać (najczęściej pierwszej linii frontu, czyli tzw. ?biznesowi?)? Wolę chyba nie wiedzieć… ;)

Poniżej dwa zdjęcia ? mapy tunelu pod Magic Kingdom oraz koszy na śmieci w Magic Kingdom.

Disney - mapa tunelu pod Magic Kingdom

Udostępnij:
Badania•Innowacyjność

62. Najbardziej innowacyjne firmy wg. F@st Company w 2009

17 marca 2010 Michał Zaborek Brak komentarzy

Magazyn F@st Company opublikował listę 50 najbardziej innowacyjnych firm 2009. Nie znalazłem nigdzie kryteriów wyboru akurat tych firm ? nie wiem zatem co oznacza ?najbardziej innowacyjnych? i skąd taka kolejność. Niemniej jednak? po lekturze tego zestawienia rzucają mi się w oczy następujące ?zagadnienia?:

  • Sposób demonstracji na stronie ? bardzo przejrzysty. Najpierw lista po kolei, potem dymki z firmami według branż, a na koniec? mapa USA Googla z zaznaczonymi siedzibami firm (choć nie wszystkie są ze Stanów…). Komunikacja przechodzi powoli zmianę tego, co znamy ze ?standardowych? slajdów Power-point (czego przykładem jest np. wideo Jacka Welcha).
  • 33 firm (na 50) to ?nowości? w zestawieniu, organizacje których nie było na takiej liście rok temu. W końcu to firmy innowacyjne, a więc wyskakujące czasem niezwykle szybko do góry.
  • Miejsce pierwsze jest niesamowite wręcz. Ciekawe kiedy w Polsce doczekamy w takim zestawienia czegoś tak ?out of the box?. Ten numer  1 to ?Team Obama?. (O sposobie wykorzystania Web 2.0 w kampanii prezydenckiej Baracka Obamy pisałem tutaj).
  • Na liście jest sporo firm, o których na pewno słyszałeś. Np. Apple (miejsce 4) , Google (2), Amazon (9), Nokia (13), czy Nike (27)…
  • …jest też jednak całe mnóstwo takich, o których przynajmniej ja ? usłyszałem po raz pierwszy. Dajmy na to: Hulu, lider w dziedzinie telewizji w Internecie (na razie sprawdza że nie jestem z USA i nic nie zobaczę…), czy też Pure Digital Technologies. Ta ostatnia firma wprowadziła na rynek prostą kamerę kieszonkową ? Flip, która z miejsca stała się best-sellerem.
  • Po przejrzeniu całej listy mam wrażenie, że firmy można pogrupować na zajmujące się: energią odnawialną, nowymi technologiami,  internetem. No i do tego korporacje robiące różne rzeczy jak GE, Nike czy Walmart.

Lista jest ciekawa, a opisy i artykuły towarzyszące poszczególnym organizacjom, to niezłe źródło inspiracji. Co to ma do HR? Na pierwszy rzut oka niewiele. Ale… każda firma innowacyjna, to tak naprawdę ludzie, czyli innowatorzy. A HR do ludzi ma już sporo. Sam obszar HR to również duże (nieograniczone?) możliwości do wprowadzania innowacji. Po pierwsze ? na poziomie każdej organizacji, może to oznaczać wprowadzenie czegoś nowego, czegoś, czego nie ma (np. dla średnich i większych firm – oceny 360).

Po drugie ? jak pokazują kolejne lata i kolejne trendy ? obszary tzw. miękkie są polem do popisu i eksperymentów w różnych kierunkach.  Nie zawsze trzeba kopiować, czasem można wymyślać samemu.

—

Powyższy wpis napisałem przed urlopem, 3 tygodnie temu, a w międzyczasie F@st Company opublikował w najnowszym numerze analogiczny ranking za rok 2010. Napiszę o nim za jakiś czas, będzie zatem dodatkowo możliwość porównania. ;)

Udostępnij:
Efektywność indywidualna•Innowacyjność•Trendy•Zespoły i praca zespołowa

59. Antykonferencja ? nowy trend w spotkaniach branżowych

28 lutego 2010 Paweł Wydymus Jeden komentarz

Większość z nas miała już okazję przynajmniej raz wziąć udziału w konferencji, więc wszyscy możemy bez problemu i długiego zastanawiania wymienić główne wady tego typu spotkań. Standard jest taki, że konferencja ma swój temat wiodący, a program podzielony na jeden lub dwa dni ułożony jest wokół sesji tematycznych, bardziej lub mniej związanych z tematem wiodącym. Sesje odbywają się zwykle w formie wykładów, z możliwością interakcji pod sam koniec (o ile nie zabraknie czasu przez nadmiernie rozbudowaną prezentację). Czasem stosowane są też warsztaty, podczas których w domyśle każdy powinien bardziej zaangażować się w uczestnictwo, a przez to też nauczyć się (i innych) więcej. Taki był przez wiele lat standard.

Teraz pojawia się nowy, będący ? jak samo angielskie określenie ?unconference? sugeruje – kompletnym zaprzeczeniem poprzedniego. Mnie najwłaściwsze wydaje się tłumaczenie ?antykonferencja? i takiego będę używał. Ale do rzeczy. Główną cechą antykonferencji jest to, że nie ma dokładnie określonego programu, przez co przed rozpoczęciem nie wiadomo, kto będzie przemawiał ani na jakie dokładnie tematy zostaną poruszone. Można mieć jednak przekonanie graniczące z pewnością, że tematyka sesji będzie trafna, ponieważ to sami uczestnicy na początku antykonferencji określają tematy, które ich interesują i które chcieliby zgłębić. Po takim zbadaniu potrzeb uczestników, ustalone zostają tematy poszczególnych sesji. Co więcej, także osoby prowadzące poszczególne sesje rekrutują się spośród uczestników. Zostają nimi po prostu ci, którzy są w danym zagadnieniu najbardziej doświadczeni. Może być ich kilku. Dodatkowym atutem takiej formuły jest możliwość obniżenia kosztów ? odpadają przecież wydatki związane z zaproszeniem kilku(nastu) prelegentów. To uczestnicy przejmują ich, nieco zmodyfikowane, obowiązki!

Podobno na świecie odbywa się już kilkaset antykonferencji rocznie . Na razie przodują te o tematyce technologicznej i marketingowej, jednak nie ma większych przeciwwskazań, by w ten sposób organizować branżowe spotkania o dowolnej tematyce, na przykład bibliotekarskiej (ciekawa relacja tutaj). Pojawiają się też pierwsze jaskółki w Polsce.

Jestem pewien, że antykonferencje będą się popularyzować, choć w bardziej konserwatywne kręgi nie trafią chyba zbyt szybko. Ich główną zaletą jest szansa na uniknięcie przydługich przemów prowadzonych przez prelegenta, podczas których publiczność ? w najlepszym przypadku – biernie słucha. W nieco gorszych przypadkach telefonuje, esemesuje, przegląda pocztę. A chyba nie o to chodzi? Jedna z zasad obowiązujących podczas antykonferencji mówi, że jeśli podczas sesji nie uczysz się lub nic nie wnosisz do dyskusji, to twoim obowiązkiem jest znalezienie innej sesji, gdzie twoja obecność będzie bardziej użyteczna. Proste i skuteczne!

Podsumowując – antykonferencja to bardzo ciekawy, świeży sposób na organizację spotkań branżowych ukierunkowanych na wymianę wiedzy. Jeśli zostanie spełniony warunek dobrej organizacji i odpowiedniego prowadzącego, który wie co robi ? antykonferencja może przynieść uczestnikom znacznie więcej pożytku niż tradycyjna konferencja.

Pomysł na ten wpis powstał po przeczytaniu artykułu w styczniowym Inc. Zainteresowanym praktyczną stroną tematu polecam: www.unconference.net.

Udostępnij:
Page 3 of 4«1234»

Info o nowych wpisach

https://www.facebook.com/HR-ma-znaczenie-139469166081408/

O mnie

Nazywam się Michał Zaborek i od czasu do czasu piszę tu o trendach, biznesie, rozwoju ludzi, kulturze organizacyjnej, efektywności firm, zespołów i jednostek, o pracy i karierze. Zawodowo pełnię funkcję prezesa zarządu Konsorcjum doradczo-szkoleniowego SA, właściciela marek e-learning.pl oraz House of Skills, czołowej polskiej firmy e-learningowej i doradczo szkoleniowej. To o czym tu pisze, w znakomitej większości po prostu mnie interesuje. :-)

Archiwum bloga

Kategorie

  • Badania (33)
  • Bez kategorii (9)
  • Ciekawe firmy (2)
  • Ciekawe miejsca (38)
  • E-learning (10)
  • Edukacja (20)
  • Efektywność indywidualna (48)
  • HR (65)
  • Humor (7)
  • Inne (34)
  • Innowacyjność (17)
  • Kariera (15)
  • Książki (33)
  • Kultura (11)
  • Marketing (7)
  • Prezentacje (13)
  • Psychologia (12)
  • Sprzedaż (3)
  • Travels (3)
  • Trendy (76)
  • Wywiady (19)
  • Zarządzanie ludźmi (18)
  • Zespoły i praca zespołowa (22)

Popularne posty

120. Lumosity. Wytrenuj swój mózg.

30 sierpnia 2011

105. Po zdjęciach ich poznacie, czyli dobre foto do cv

28 marca 2011

92. Zespoły po polsku

8 grudnia 2010

44. Blogi, które powinieneś dodać do ulubionych ? według Inc.com

16 listopada 2009

81. Crowdspring w praktyce

11 września 2010

Tagi

360 AI Apple ben casnocha ciekawe blogi cv e-learning e-learning bootcamp e-learning w Polsce HR HR ma znaczenie Innowacje kariera konferencja kultura narodowa Marcin Konieczny Marek Hyla MBA Michał Zaborek naked company narzędzia web 2.0 ocena 360 ocena pracownicza praca zespołowa prezentacja Prezentacje przywództwo rekrutacja rozwój ludzi samorozwój spotkania studia studia MBA Tim Ferris Trendy trendy HR trendy na rynku szkoleń trendy szkoleniowe trendy w HR trendy w rozwoju ludzi trendy w rozwoju pracowników Web 2.0 zarządzanie Zarządzanie ludźmi życiorys

© 2020 copyright HR MA ZNACZENIE // Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności